Tag: Łada

110. Kultowe Auta PRL – Lada 1200

Akurat byłem w pracy i miałem zamiar już wyjść, gdy 12 listopada padł kolejny rekord. Nie jest on może oszałamiający, bo na innych blogach przy takiej liczbie odsłon, komentarzy jest znacznie więcej, a przecież i tak na te, które się tu pojawiają, nie zawsze mam czas opowiadać, nie jest więc źle:

110. lada 1

PRAGNĘ SERDECZNIE PODZIĘKOWAĆ WSZYSTKIM, KTÓRZY ZOSTAWILI KOMENTARZE NA MOIM BLOGU 

i wyjaśnić dlaczego mam włączony ANTYSPAM. Otóż jakieś dwa lata temu,  liczba komentarzy na blogu nagle zaczęła gwałtownie przyrastać. Dość szybko zorientowałem się, że w księdze gości zaczął pojawiać się spam w różnych dziwnych językach. Były to reklamy stron erotycznych zupełnie nie związane z treścią mojego bloga. Przez klika dni mozolnie je usuwałem, ale było to ok 80 komentarzy na dobę. Na jakimś blogowym forum trafiłem na wpis, który radził, aby włączyć antyspam. Tak właśnie zrobiłem i w ten sposób pozbyłem się nieproszonych gości. Niestety w obawie aby sytuacja się nie powtórzyła, antyspam pozostał włączony.

Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszego wpisu.

Samochód Łada 1200 ukazał się w 1970 roku i otworzył kolejną, nową kartę w historii radzieckiej motoryzacji. Bazował na licencji włoskiego Fiata 124, jednej z najbardziej znanych i udanych konstrukcji lat sześćdziesiątych. Fiat 124 zdobył tytuł samochodu roku – Car of the Year 1967. Podobnie jak jeden z jego poprzedników model 600, wytwarzany był na podstawie licencji w wielu krajach świata: w Hiszpanii jako Seat, w Turcji jako Tofas, w Indiach jako Premier i w ZSRR jako Łada.

Łada 1200 (o oznaczeniu fabrycznym 2101) była w PRL samochodem bardzo rzadkim. Nie była do Polski w ogóle importowana, bo przecież mieliśmy swój własny „fiato-podobny” produkt i w momencie uruchomienia produkcji Łady, z żerańskiej FSO wyjeżdżało już tysiące Fiatów 125p. Dlatego z samochodem tym miałem do czynienia tylko raz.

Kiedy w drugiej połowie lat siedemdziesiątych zacząłem studiować, w Polsce pojawiły się dyskoteki. Królowała w nich oczywiście modna wówczas muzyka „ery disco„. W klubach studenckich też odbywały się dyskoteki, a wśród wykonawców prym wiedli: Kc & the Sunshine Band, Chic, Barry White, Stevie Wonder, Donna Summer i oczywiście grupa Bee Gees, z przebojami z filmu „Gorączka Sobotniej Nocy”. Muzyka ta, melodyjna, rytmiczna, dobrze zinstrumentowana i ciekawie zaaranżowana, jako niedoszłemu absolwentowi szkoły muzycznej I stopnia, bardzo przypadła mi do gustu. Od momentu gdy dostałem się na studia, nie zbierałem już żadnych modelików, w żadnej skali, za to regularnie, w każdą sobotę, odwiedzałem któryś z klubów. Przeważnie były to kluby studentów Politechniki Warszawskiej Riviera-Remont lub Stodoła. Po pierwszym roku studiów, właśnie w Rivierze poznałem bardzo fajną dziewczynę, Gośkę M, z którą „chodziłem” przez cały drugi rok studiów. Obydwoje lubiliśmy się bawić i na sobotnie dyskoteki chodziliśmy razem, przeważnie do Stodoły. Na jednej z takich dyskotek, „przyplątał” się do nas, zagubiony i nieco starszy od nas młody człowiek z ZSRR. Po bliższym poznaniu okazał się mieszkającym w Moskwie lekarzem. Z pochodzenia był Gruzinem, a do Warszawy przyjechał w ramach jakiegoś programu wymiany, których w owym czasie było sporo. Po dyskotece, gdy wyszliśmy z klubu, zaproponował, że podwiezie nas do centrum miasta, bo do Warszawy nie przyjechał pociągiem, ale samochodem, którym okazała się właśnie biała Łada 1200. Następnego wybraliśmy się z nim pokazać mu nieco Warszawę, po której nie poruszaliśmy się na piechotę, tramwajem, albo Jelczem „ogórkiem” (jak to przeważnie bywało), ale wygodnie jeździliśmy Ładą.

Modelika Łady z serii „Kultowe Auta PRL” nie kupiłem z zamiarem poszerzenia  mojej „kultowej mini kolekcji”, ani z uwagi na moje wspomnienia związane z tym autem. Modelik kupiłem z zamiarem przerobienia go na pierwowzór – włoskiego Fiata 124. Do tej pory Fiata udawał jeden z najstarszych modeli w mojej kolekcji, model nr 9, oryginalna Łada produkcji radzieckiej, kupiona na perskim jarmarku w 1984 roku. Po analizie zdjęć i porównaniu różnic między samochodami doszedłem do wniosku, że zakup „kultowej” Łady to świetna (i niedroga) okazja do wykonania konwersji.

110. lada 2

W modeliku trzeba będzie przerobić tylko zderzaki, obcinając odpowiednio kły. Poza tym Łada i Fiat różniły się jeszcze klamkami, ale te w modeliku „kultowym” są tak małe, że nie do końca widać czy przedstawiają klamki kasetowe (jakie miała Łada), czy zwykłe klamki wystające poza obrys nadwozia (jakie miał Fiat). Dlatego postanowiłem z tego drobnego błędu wykonawczego skorzystać i klamek nie przerabiać.

110. lada 3

W mojej kolekcji jest jeszcze jedna Łada 2101. Modelik ten kupiłem okazyjnie w 1995 roku, aby uzupełnić kolekcję oryginalnych modeli aut radzieckich tak, aby modelik pomarańczowy dalej udawał Fiata, a modelik milicyjny zaliczał się do modeli samochodów marki Łada.

110. lada 4

110. lada 5

Poza tym w modelik pomarańczowy różni się nieco wykonaniem od milicyjnego, bo jest o kilkanaście lat straszy. Poza tym jakiś czas temu, ze starości popękały w nim zawiasy tylnej klapy. Udało mi się je skleić klejem Distal i klapa też się otwiera, jednak pomimo poprawek, nie jest tak dobrze spasowana i nie otwiera się tak łatwo, jak w modeliku radzieckiej milicji.

110. lada 6

pozdrawiam

—————————————————————————–

P.S.

17 listopada

Dzisiaj rano padł kolejny rekord (tym razem odsłon):

110. lada 7

A swoją drogą ostatnio z bloga zrobiło się małe forum (nie wiem, co na to koledzy z MiniAutoForum, czy nie robimy im tutaj konkurencji).

 

Reklamy

99. Powakacyjna zdobycz – Lada Niva – Kultowe Auta PRL

Kategoria samochodów łączących komfort aut osobowych i zdolność jazdy w warunkach terenowych (zwana dzisiaj SUV) jest stosunkowo młoda. Właściwie pojawiła się w 1970 roku wraz z ukazaniem się pierwszego komfortowego auta terenowego – samochodu Range Rover. Drugim takim samochodem jednak mniejszym i znacznie tańszym była wprowadzona do seryjnej produkcji w roku 1977 radziecka Łada Niva . Samochody osobowo-terenowe długo nie stanowiły osobnej kategorii i w katalogach nawet takich pism jak niemiecki Auto Motor und Sport jeszcze w 1986 roku były prezentowane razem ze zwykłymi łazikami – jako auta terenowe. Faktem jest, że na rynku (i to światowym), takich samochodów było naprawdę mało aż do połowy lat osiemdziesiątych, kiedy to do produkcji prekursorów dzisiejszych SUV włączyli się Japończycy, wypuszczając najpierw Mitsubishi Pajero, a nieco później Suzuki Vitarę.

Gdzieś w roku 1980 wpadło mi w ręce jedno z najpoważniejszych pism motoryzacyjnych – zachodnioniemiecki  dwutygodnik Auto Motor und Sport. W piśmie tym był jeden z pierwszych chyba testów porównawczych aut osobowo-terenowych. Zestawienie był o jak na dzisiejsze czasy dość szokujące: Range Rover, Mercedes G 230, jakaś przerobiona z łazika Toyota (chyba Land Cruiser) i na owe czasy SUV „pełną gębą” czyli właśnie Łada Niva. Spośród czterech prezentowanych w teście aut dwa powstały jako osobowe wersje typowych łazików – Mercedes i Toyota. Pozostałe dwa (Łada i Range Rover) zostały od początku zaprojektowane jako auta osobowo-terenowe.

Pierwszy raz widziałem Nivę w Warszawie gdzieś w 1978 roku. Wybrałem się na spacer skarpą z Mariensztatu do Dworca Powiśle. Po drodze, która wiedzie jedną z najładniejszych ścieżek spacerowych w Warszawie, trzeba przejść obok parkingu (niedaleko rozebranego niedawno kina „Skarpa”). Na parkingu stała Niva. Pamiętam, że długo oglądałem samochód z każdej strony – wtedy był absolutną nowością. W oczy rzuciło mi się pewne podobieństwo stylizacji auta do włoskiego Fiata 127. Sposób prowadzenia linii, przetłoczenia przy szybach, maska zachodząca na błotniki itp. Gdyby Fiata 127 przerobić na pół-kombi (bez wydłużania, ale z pionową ściana tylną) a później zrobić z tego auto terenowe na większych kołach wykorzystać kilka elementów Ład (np. tylne i przednie światła) to z pewnością wyszłaby z tego Niva (albo coś łudząco do niej podobnego).

Lada Niva, pomimo że była autem bardzo udanym (chyba najbardziej udanym wyrobem przemysłu motoryzacyjnego nie tylko ZSRR, ale całego RWPG) i była hitem eksportowym, w PRL była raczej dość rzadka. Jednak jej żywot okazał się niezwykle długi. W trakcie moich tegorocznych wakacji w Szklarskiej Porębie widziałem kilka Niv „na służbie”: zielonej używa Karkonoski Park Narodowy, a wiśniowej (chyba) karkonoski GOPR, także i dziś, z powodzeniem jeżdżą po takim oto terenie:

99. Niva 1

Ładny widok ? Co ?… To widok z Wysokiego Kamienia (w Górach Izerskich) na Kotlinę Jeleniogórską i Karkonosze. Fakt spotkania Niv w Karkonoszach w pewnym sensie przełamał moje dłuuuugie wahania co do zakupu modelika z serii „Kultowe Auta PRL”.

Nad zakupem Kultowego modelika zastanawiałem się długo. Gdy się pokazał, w połowie czerwca klika razy go oglądałem i odkładałem. Wyciągałem z pudła nr 2 mój radziecki modelik Nivy i zastanawiałem się czy on mi nie wystarczy. Kilka tygodni później (w połowie lipca) znów trafiłem Nivy i znów się zastanawiałem. Po powrocie z wakacji w znajomym kiosku leżały jeszcze dwie Nivy, kilka dni później już tylko jedna i tę ostatnią (7 tygodni od pojawienia się modelika) kupiłem:

99. Niva 2

Dziwnym trafem stało się tak samo jak w przypadku innej „kultowej” i czerwonej Łady – Łady 1500 (2103). W końcu zrobiłem jak mawia przysłowie, które zawsze powtarza mi moja mama: „lepiej zgrzeszyć i żałować niż, niż nie zgrzeszyć i żałować”. Modelik (w końcu) kupiłem i nie żałuję    

99. Niva 3

Dlaczego tak długo zastanawiałem się nad wydaniem 27 zł ? Oto odpowiedź:

Pierwszy niebieski modelik Łady Nivy kupiłem, a jakże jeszcze za czasów PRL (na jarmarku Skra) w 1988 roku. Na owe czasy był to HIT – ozdoba kolekcji. Wszystko się otwierało, koło zapasowe pod maską, skręcane kółka i do tego ruchome zawieszenie na sprężynkach – supermodel. W tym czasie pracowałem w Niemczech i czasem wymieniałem lub sprzedawałem modele radzieckie i moją Nivą nie zdążyłem się nacieszyć. Jakieś pół roku po zakupie modelika sprzedawałem pewnemu Niemcowi 2 modele: Wołgę karetkę i Czajkę. Postanowiłem pokazać mu również Nivę, ale nie miałem zamiary jej sprzedawać. Jednak gdy Niemiec ją zobaczył wyjął 70 marek i uparł się, że Nivę też bierze, a ja sobie następną jakoś załatwię. No i się stało.  Odkupienie Nivy wcale nie poszło tak łatwo. Modelik, co prawda zielony i nieco gorzej wykonany niż ten pierwszy, trafiłem dopiero w sklepie modelarskim pod koniec 1995 roku.

99. Niva 4

99. Niva 5

Radziecka Niva nie jest tak „cukierkowa” jak „kultowa” ale ma swój smaczek i klimat, a kilka detali ma wykonanych nawet (merytorycznie) lepiej niż kultowa: np. światła tylne i reflektory. Sprawdziłem oglądając oryginał na wakacjach (stał nieopodal wyciągu na Szrenicę).

99. Niva 6

W radzieckiej Nivie nie tylko wszystko się otwiera. Nawet fotele kierowcy i pasażera można uchylić, aby na tylnej ławce mógł usiąść „miniczłowiek” – jeśli taki istniej ? – oczywiście w skali 1:43.

pozdrawiam

66. Kultowe AUTA PRL – Łada 1500

Seria „Kultowe Auta PRL” wydawnictwa De Agostini ukazała się we wrześniu w kioskach w całej Polsce. Na forum modelarskim nie było specjalnych przecieków, więc była niejako miłym zaskoczeniem. Zanim się jednak ukazała, na przełomie lutego i marca w kilku miastach (Toruniu, Ozimku i ponoć Tomaszowie Mazowieckim oraz Piotrkowie Trybunalskim) ukazała się seria testowa. W serii tej wypuszczono pierwsze 4 numery (z Warszawą, Trabantem, Syreną i właśnie Ładą).

Wydawnictwo De Agostini do wydania serii modeli aut z okresu PRL przygotowało się dobrze. Informacji nt. wielkości rynku, ewentualnego popytu, ceny dostarczyła nie tylko seria testowa. W marcu roku 2004 ukazała się pierwsza motoryzacyjna seria tego wydawnictwa z gazetką i modelikiem w skali 1:43 – „Najsłynniejsze Taxówki Świata”. Seria obejmowała najpierw 6, później 7 modeli i była kilkukronie wznawiana. Ostatnie 2 (zapasowe) modele z tej serii kupiłem latem 2006 roku. W pażdzierniku 2006 r wydawnictwo wypuściło serię „Kultowe Samochody Rajdowe”, w której ukazały się 4 modele (z tej serii kupłem model Lancia Delta Integrale). W międzyczsie klkukrotnie pojawiały się modele z serii „Motocykle wyścigowe” w skali 1:24 (modele te opisałem tutaj w stczniu 2007 r). Wszystkie z wymienionych serii wygladały mniej więcej podobnie. W zestawie była kolorowa gazetka o tematyce związanej z serią i zapakowany w blister modelik. Każdy numer kosztował 10zł. Modeliki znikały z kiosków dość szybko i aby niektóre kupić trzeba było się troszkę nachodzić. Pomimo, że modeliki z serii „Kultowe Auta PRL” są znacznie droższe od modelików z wcześniejszych serii, sytuacja jest podobna – z kiosków znikają dość szybko.

Gdy trzy tygodnie temu ukazał się modelik Łady 1500, nie miałem zamiaru go kupować. Mam w mojej kolekcji kilka modeli samochodów Łada. Są to kupine wiele lat temu oryginalne modele z ZSRR i wydawało mi się, że wykonany w nieco innej konwencji modelik z serii De Agostini nie najlepiej będzie do nich pasował. Ponadto sam samochód nie budził mojego entuzjazmu.

Samochód Łada 1500 (VAZ 2103) pokazał się w Polsce w połowie lat siedemdziesiątych (gdzieś około 1974 roku). Nie był zbyt popularny, gdyż niedługo po nim pojawiła się Łada 1600/1500s (VAZ 2106), która moim zdaniem była także znacznie ładniejsza. Modelik tej drugiej łady kupiłbym bardzo chętnie. Modelik taki firmy Hongwell ukazał się zresztą (co prawda tylko w Rosjii), w Polsce jest (jak na swe walory) dość drogi i bardzo słabo dostępny.

Łada 1500 z serii „Kultowe Auta PRL” ukazała się w środę trzy tygodnie temu. Przez pierwszy tydzień modelik ogladałem, jednak go nie kupiłem.  Doszedłem do wniosku, że może jednak go  kupię i ewentualnie przerobię na Ładę 1500s. Po kilku dniach, gdy dalej dojrzewałem do zakupu, w kiosku obok mojego domu, w drodze do pracy w poniedziałek widziałem 4 modeliki, we wtorek 2, a w środę gdy wreszcie dojrzałem, wpadłem do kiosku  i okazało się, że modelika już nie ma. W ubiegły piątek miałem spotkanie na Sakiej Kępie. Czekając na umówioną osobę po drugiej stronie ulicy dostrzegłem salonik prasowy, więc do niego wpadłem. W saloniku oprócz Watrburgów były jeszcze dwie Łady, obejrzałem obie i ładniejszą kupiłem.

66 lada 1

Łada 1500 z serii „Kultowe Auta PRL” jest po prostu piękna. To mim zdaniem najładniejszy i najstaranniej wykonany modelik z całej serii. Na pewno nie będę go przerabiał na ładę 1500s (jak miałem zamiar), bo po prostu szkoda. Swieżutko kupiony modelik trafił jednak do mojego „warstatu”, gdzie dokonałem kiku drobnych poprawek.

66 lada 2

Przede wszystkim obniżyłem przednie zawieszenie. O ile w Wartburgu nadwozie modelika trzeba było o 1 mm podnieść do góry, o tyle w Ładzie trzeba je było z przodu o pół milimetra obniżyć. Następnie rozebrałem cały przód. Jedyną wadą modelika jest to, iż pomarańczowe migacze przednie są na tle czerwonej karoserii słabo widoczne. Pomalowałem powierzchnie pod przednimi migaczami najpierw farbą srebrną, jednak efekt był raczej mizerny. Zmyłem więc farbę srebrną i powierzchnie pomalowałem farbą białą. Jest nieco lepiej, migacze są bardziej widoczne, aczkolwiek rewelacji nie ma. Na koniec napuściłem czarnej farby w dwa podłużne otwory wlotów powietrza pod atrapą, zamontowałem z powrotem migacze, atrapę i zamocowałem zderzak tak aby nie opadał. Oskrobałem też z farby wywietrzniki na tylnych słupkach i pomalowałem na czarno.

66 lada 3

Napiszcie, jak wam się podoba, moja Łada 1500 – modelik prywatnego samochodu członka komitetu wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Katowicach, a może jakiegoś „badylarza” ?