252. Legendy motoryzacji „w zastępstwie” (cz.1) – Fiat 500 L

Równowaga w wydatkach musi być. Tym razem zupełnie się „nie szarpnąłem”. Na ostatnią giełdę w gimnazjum na Conrada, która obyła się tam 14 czerwca, wybrałem się bez specjalnych planów zakupowych. W ogóle zastanawiałem się, czy tam pojechać.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Opisywany ostatnio Bentley S2 trochę mnie kosztował, a w piątek wieczorem (a więc właściwie na dzień przed giełdą) kończyła się aukcja modelika, na który od dłuższego czasu polowałem. Cotygodniowe zakupy zrobiłem więc dość szybko i na 10 minut przed końcem aukcji wpadłem do domu. Na modelik postawiłem 81 zł i miałem zamiar licytować jeszcze o kilka złotych wyżej, ale już nie zdążyłem. Zostałem przelicytowany i modelik kupił ktoś inny. Swoją drogą 82 złote, nawet za bardzo rzadki modelik, ale bez opakowania, to jednak drogo, więc z przegraną się pogodziłem i w niedzielę rano pojechałem na giełdę. Po cichu liczyłem na to, że może uda mi się trafić widzianą na poprzedniej giełdzie furgonetkę (za 40 złotych). Furgonetki jednak nie było.

Zaraz przy samym wejściu stało stoisko znanych mi od lat kolegów. Mieli na nim kilkadziesiąt starszych nieco modeli, w tym jeden, który kilka giełd temu miałem nawet zamiar kupić ( też za 40 złotych), jednak postanowiłem najpierw obejrzeć pełną ofertę wystawionych na giełdzie modeli.

Czerwcowa giełda była zazwyczaj dość spora, jednak tym razem była znacznie mniejsza i mniej ciekawa niż marcowa. W trakcie „obchodu” nie spotkałem tam niczego naprawdę mnie interesującego. Toteż zająłem się sprawą, do której dnia poprzedniego się przygotowałem. Otóż w trakcie ostatnich kilku lat, na giełdzie, czy na Allegro udało mi się kupić kilka modeli z serii „Kultowe Auta PRL” w okazyjnych cenach. Były to modele, których z takich, czy innych względów nie kupiłem w kiosku, kiedy się ukazały. Do modeli tych nie miałem gazetek. W sobotę wieczorem, wyciągnąłem moje wszystkie gazetki od „Kultowych Aut PRL” i spisałem sobie na kartce brakujące numery.

Nie, nie jestem specjalnym entuzjastą tych gazetek i nie raz pisałem o ich niezbyt wysokim poziomie merytorycznym, jednak skoro zostawiłem sobie wszystkie gazetki do modeli kupowanych w kioskach, dokupiłem na poprzednich giełdach kilka brakujących, postanowiłem uzupełnić moje ich zbiory, korzystając z okazji, że nie miałem „na oku” żadnych modeli, zaś na giełdzie gazetki można niedrogo kupić. Na jednym ze stoisk jeszcze na początku „obchodu” trafiłem pierwszą.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Kosztowała 1 złoty, więc nie było sensu się targować.  Zaś już po „obchodzie” i stwierdzeniu, że żadnego modelika raczej nie kupię, podszedłem do stoiska, na którym oprócz sporej liczby modeli, leżała cała gruba sterta gazetek. Wyjąłem z kieszeni kartkę, na której miałem spisane numery i po kolei „wygrzebałem” je ze sterty. Za kolejnych 6 gazetek zapłaciłem „hurtową” cenę 5 złotych.

Po zakupie gazetek i dwukrotnym „obchodzie” właściwie mogłem już wracać do domu. Wychodząc, zajrzałem jeszcze na stoisko kolegów, od którego zacząłem „obchód”. Po raz kolejny wziąłem do ręki pudełko z modelikiem, który oglądałem na samym początku. Była godzina 12 i koledzy właśnie się pakowali. Nie pamiętam, czy pytałem ich o cenę, czy zaproponowali ją sami, była naprawdę atrakcyjna, więc wyjąłem 30 złotych i zapłaciłem.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Dlaczego właściwie kupiłem modelik samochodu, którego inny modelik mam w kolekcji od dawna?

Pierwszy model absolutnie kultowego samochodu, jakim niewątpliwie był Fiat 500, kupił mi kolega z pracy w Rzeszowie, w 2000 roku. Biały modelik Fiata 500 z 1957 roku nie był tani. Modelik francuskiej firmy Solido (pokazany w albumie obok) kosztował wówczas 40 złotych. Miał też wadę, którą na szczęście udało się usunąć. (Wyklepania wymagał pas dachu nad przednią szybą.) Aby lepiej wyglądał pomalowałem w nim też ramki okien bocznych srebrną farbką. Jednak z jego wyglądu nie byłem do końca zadowolony.

Dokładnie 10 lat temu wakacje spędzaliśmy w Wiśle, skąd na jedną z wycieczek wybraliśmy się do Cieszyna. Tam po czeskiej stronie, przy rynku trafiłem do sklepu modelarskiego, w którym był duży wybór niezbyt drogich modeli (miedzy innymi firmy Hongwell). Kupiłem wtedy od razu 4 modele: 3 modele samochodów wówczas współczesnych, zaś jako czwarty (ostatni) wybrałem właśnie Fiata 500L. Choć wtedy jeszcze dość rygorystycznie podchodziłem do zasady niedublowania modeli w kolekcji i nie kupowania kolejnego modelika samochodu, który już w kolekcji jest, wyjątek zrobiłem. Dlaczego? Bo Fiat 500L, to samochód z roku 1968, a więc różniący się wyglądem od pierwotnej wersji z 1957 roku. Ponadto 500L pod względem wyglądu był chyba najciekawszą odmianą auta, z uwagi na zderzaki z „balkonikami”, jakie były modne w latach 60-tych.

Modelik Hongwell  (też pokazany w albumie obok) kosztował już znacznie taniej, 17 zł. Kiedy go zobaczyłem w sklepiku w Czeskim Cieszynie bardzo mi się spodobał i postanowiłem poszerzyć moje zbiory fiatów i uzupełnić kolekcję również o późniejszą i najciekawszą wersję Fiata 500. Modelik, o ile dobrze pamiętam, nie był w mieszkaniu specjalnie prezentowany, bo „nowej gablotki” wtedy jeszcze nie było, a stara witryna „pękała w szwach”. Po niewielkich poprawkach trafił do pudła nr 7. (Pudła w szafach w których trzymam modele też są ponumerowane, aby łatwiej było mi znależć jakis dawno temu kupiony model.)

W ubiegłym roku, a może troszkę wcześniej, na fali różnych przeróbek i poprawek autek z serii „Kultowe Auta PRL”,  wyciągnąłem z pudła nr 4 stary, biały modelik Fiata 500 z 1957 roku, firmy Solido. Zmyłem srebrną farbę z ramek szyb bocznych, ramki wokół okien w drzwiach przednich oskrobałem z białej farby (jaką cały jest pomalowany), dopieściłem je nieco i pomalowałem japońskim pisakiem ze srebrną olejną farbką. Ramki wokół pozostałych okien pomalowałem czarną farbą. Wymontowałem też lampy przednie, oczyściłem elementy z wypływek i zamontowałem jeszcze raz. Zrobiłem zdjęcie modelika i zastąpiłem stare zdjęcie na blogu (w albumie „Włoszczyzna – Fiat”). Przy okazji obejrzałem po raz kolejny czerwony modelik 500L – Hongwell. Wtedy też chyba doszedłem do wniosku, że nad tym ostatnim nie ma sensu się pastwić, tylko ewentualnie zastąpić go nowszą wersją lub innym bardziej „markowym” modelem.

Na Allegro w ciągu ostatnich dwóch lat pojawiały się różne modele Fiata 500. Jednak Minichamps jest drogi i jego zakup jako kolejnego Fiata 500 wykluczyłem. Zastanawiałem się głównie nad zakupem modelika włoskiej firmy Brumm, bo ten „chodził” w rozsądnych cenach 30-40 zł. Jednak po dokładniejszej analizie zdjęć w Internecie wychodziło, że niemal wszystkie modeliki Brumm mają wadę technologiczną: Widoczny na tylnym błotniku ślad podziału formy, który jeszcze 15 czy 20 lat temu można było „z płaczem” zaakceptować, jednak dziś dość mocno razi, zwłaszcza w modeliku „gablotkowym” i typowo kolekcjonerskim, a nie z taniej serii gazetowej, gdzie też już praktycznie nie występuje.

Jakiś rok temu na jednej z giełd, znani mi od wielu lat koledzy mieli do sprzedania całkiem ładny modelik Fiata 500L (w gablotce). Był już koniec giełdy, ja trechę wtedy wydałem, zaś koledzy właśnie się pakowali. Chcieli za modelik 40 zł, więc umówiłem się, że przywiozą go na następną giełdę. Nawet nie zapamiętałem marki producenta, zapamiętałem tylko, że modelik był ładny. Na następną giełdę koledzy modelika nie przywieźli i właściwie o sprawie zapomniałem.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

I właśnie na ostatniej giełdzie udało się zpomnianą transakcję wreszcie sfinalizować. Modelik jest naprawdę ładny i w zupełności mnie zadowala. Kupiłem go w oryginalnym, niezniszczonym opakowaniu. Producentem modelika jest niemiecka firma Starline, której siedzibą jest Norymberga, miasto wielce dla modelarstwa samochodowego zasłużone. W ostatnich latach Fiat 500L tej firmy, w przeciwieństwie do wielu jej innych (raczej niechodliwych) modeli, pojawiał się na Allegro nader rzadko. Moją świeżą zdobycz kupiłem więc właściwie za pół ceny. Atrakcyjniejsze modele firmy Starline, do których 500L niewątpliwie należy kosztują średnio ok 55 zł, do tego należy zazwyczaj doliczyć koszt przesyłki.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Fiat 500 to samochód absolutnie kultowy. Obok niemieckiego Volkswagena 1200 „garbusa”, francuskich Citroena 2CV i Renault 4, angielskiego Austina Mini, to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i naprawdę ważnych w historii motoryzacji pojazdów, produkowanych po wojnie na masową skalę. To także bezpośredni poprzednik Fiata 126, a więc znanego nam wszystkim doskonale „malucha”. Dlatego Fiat 500, a właściwie jego dobrze wykonana miniaturka jest obowiązkową pozycją w zbiorach każdego szanującego się kolekcjonera.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Na zdjęciu na samej górze pokazałem go obok innej legendy motoryzacji Citroena 2CV z roku 1949. Tak się złożyło, że modelik tego ostatniego kupiłem dwa tygodnie później i podobnie jak prezentowane tu „czerwone cacuszko” również w „zastępstwie” za inny model. Ale to już chyba historia na następny wpis.

pozdrawiam

 

P.S.

Dokładnie 1 lipca udało mi się zarejestrować taki oto obrazek na liczniku bloga. Taka okazja zdarza się nader rzadko, postanowiłem więc podzieliś się tą informacją z czytelnikami:

 

SONY DSC

 

SERDECZNIE DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY ODWIEDZAJĄ MOJEGO BLOGA

I ZOSTAWIAJĄC TU ŚLAD USTANAWIAJĄ KOLEJNE REKORDY JEGO POPULARNOŚCI ! tort  

 

P.S. 12 lipca

Dziś odkryłem ciekawą stronę, na której można zobaczyć jak wyglądał oryginał:

 

Fiat 500L na Oldtimer TV

 

Reklamy

7 myśli w temacie “252. Legendy motoryzacji „w zastępstwie” (cz.1) – Fiat 500 L

  1. Witam !

    Jak codziennie zaglądnąłem na blog i miła niespodzianka – kolejny interesujący wpis 😉

    Co do gazetek – przyznam że myślę podobnie jak szanowny kolega kolekcjoner. Mimo że tych gazetek nawet nie czytam to jednak uważam że skoro mam model do którego była dodana gazetka to i ją wypadałoby mieć.

    Sam Fiat 500 w stosunku cena/jakość wypada bardzo dobrze. Podoba mi się choć póki co modelik z KAP mi wystarczy.

    Zapraszam serdecznie do odwiedzenia mojego bloga: modele143.blog.pl . W przygotowaniu mam wpis poświęcony mojej konwersji Gaza 69 na wzór samochodu PSP z lat 70 – swego czasu był dość często używany przez naszych strażaków. Myślę że wpis pojawi się dziś późnym wieczorem lub najpóźniej jutro rano. Będę bardzo wdzięczny za opinię na temat tego modelu !

    Polubienie

  2. Niesamowity tekst 😮 Naprawde jestem w szoku, oczywiscie w tym pozytywnym sensie, jestem pod wielkim wrazeniem, nie wiedziałem, ze ktos może tak swietnie pisac 🙂 Powiedz mi no, uczysz się gdzies pisac? Chylę czoła tym bardziej, ze oprócz tej pasji da się również tutaj wyczuc wielki talent do pisania oraz szczerosc, co jest chyba najwazniejsze, gdy ktos postanawia się dzielic slowem pisanym z kimś innym, a niestety zdarza się to rzadko 😦

    Polubienie

    1. Dziękuję z ten komentarz!
      Nie, nie uczę się specjalnie pisać. Po prostu prowadzę tego bloga już dość długo i staram się, aby był ciekawy.
      pozdrawiam

      Polubienie

  3. Witam,
    mam podobnego fiacika, mój jest biały z czerwoną tapicerką. Nieźle wykonany modelik, w dodatku pamiątka z wypadu do Rzymu. Od Starline polecam również Fiata 126, pierwowzór naszego PF 126p. Modele dobrze wykonane i w przystępnych cenach.
    Pozdrawam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s