229. Kultowe Auta PRL – Kultowe, czy nie ? Ford Taunus i Volvo 343

Ostatnie dwa tygodnie upłynęły mi na różnych porządkach. Jak ostatnio tu pisałem, moja córka postanowiła urządzić swoją „osiemnastkę” w domu. Decyzja po długich przepychankach zapadła ponad 2 tygodnie temu i od razu zabrałem się do przygotowywania mieszkania. Dlatego poprzedni mój wpis był dość krótki i właściwie nie zaprezentowałem moich nowych zdobyczy, a tylko o nich napomknąłem. Zaraz po powrocie z giełdy (z dwoma nowymi modelikami) zabrałem się za pakowanie kolejnych modeli z gablotki i witryny do pudełek. Kolekcja jest duża i duże pudełka, w których przechowuję modele zapełniły się już dobrych kilka lat temu. Dużych pudeł (w które wchodzi po kilkadziesiąt modeli) jest 8, do tego są jeszcze 2 mniejsze, ale te też już się zapełniły. Zacząłem więc pakować modele w mniejsze pudełka i upychać je w różnych wolnych miejscach w pawlaczu i szafach. Każdy wyjmowany z nowej gablotki modelik trzeba było najpierw włożyć do oryginalnego opakowania (blistra w przypadku modeli „kultowych” lub gablotki w przypadku „rasowych” modeli kolekcjonerskich), później musiałem znaleźć odpowiednie, płaskie pudełka, w które mieści się kilka sztuk, a następnie znaleźć miejsce na takie pudełko. Dlatego z pakowaniem modeli zeszło się kilka wieczorów.

We wtorek, udało się spakować wszystkie modle z gablotki, do których były oryginalne opakowania. Jednak w gablotce pozostało jeszcze około 20 modeli, które kupiłem bez opakowań. Nie miałem czasu na kombinowanie jak dorobić do nich pudełeczka, ale po prostu spakowałem kilkanaście modeli (głównie „kultowych”) z mojej starej witryny, która już od jakiegoś czasu stoi w bezpiecznym miejscu (w kącie zastawionym kanapą) i postanowiłem pozostałe modeliki z gablotki przestawić do witryny. We środę, kiedy miałem zamiar to zrobić, po powrocie do domu dowiedziałem się, że planowana na ubiegły weekend (14 czerwca) domowa „osiemnastka”, została przez córkę odwołana, z powodu niewystarczającego odzewu zaproszonych gości na Facebooku.

I tak gablotka przestała „pękać w szwach”, ale zaczęła „świecić pustkami”. Niestety pakowanie modelików zmęczyło mnie na tyle, że przez ostatni tydzień nie miałem zdrowia do wyciągania innych modeli z pudeł i przygotowania nowej wystawy. Cała „zadyma z osiemnastką” miała jednak pozytywne skutki: Udało się trochę uporządkować pudełka z modelikami, na co w ciągu ostatnich kilku lat nie miałem czasu, a także  pozbyć się jeszcze trochę niepotrzebnych rzeczy z mieszkania.

Na wiosnę posprzątaliśmy balkon, aby przygotować go na lato i przyjęcie rowerów. Na balkonie została tylko dwie skrzynki. Jedna z rupieciami przydatnymi i druga z rupieciami nieprzydatnymi, czyli złom, który uzbierał się po różnych remontach, naprawie samochodu itd.. Od dłuższego czasu miałem zamiar pozbyć się go i odwieźć do skupu. W ramach przygotowań do „osiemnastki” w sobotę, na tydzień przed planowaną imprezą, zniosłem drugą skrzynkę do samochodu i pojechałem do najbliższego skupu, do którego dwa lata temu odwieźliśmy pożyczonym z pracy wózkiem starą kuchenkę gazową. Na miejscu okazało się, że punkt właśnie jest likwidowany i ze skrzynką wróciłem do domu (całe szczęście, że to tylko kilkaset metrów). Skrzynkę woziłem więc kilka dni w samochodzie, bo do położonego nieco dalej skupu, koło praskiego Kirkutu, jakoś po drodze do pracy nie udało mi się wybrać i w końcu do skupu zawiozłem złom w czwartek, kiedy byłem na urlopie. W skupie nikt tego nie oglądał, wszystko razem zostało zważone i za 12 kilogramów zainkasowałem całe 6 złotych, co zważywszy na konieczność przejechania samochodem tam i z powrotem ok. 4 kilometrów, było sprawą zupełnie nieopłacalną. Doszedłem do wniosku, że następnym razem, jeśli będę miał do wyrzucenia metalowe przedmioty takie jak docisk sprzęgła, czajnik z nierdzewnej blachy, czy okucia z metali kolorowych, nie będę ich gromadził, tylko od razu wystawię je pod bramą od zsypu, obok klatki, aby zabrali je sobie „profesjonalni” zbieracze złomu, jakich często spotykam na moim osiedlu w trakcie spacerów z psem bardzo późnym wieczorem czy nocą.

To tyle o przygotowaniach do „osiemnastki”, która się nie odbyła, a teraz o ostatnich moich zdobyczach.

Modelik Forda Taunusa TC3 ukazał się w serii „Kultowe Auta PRLu” jako numer 92 już dobre 2 lata temu (wiosną 2012 roku). Kiedy się ukazał, nie wzbudził mojego zachwytu. Dodatkowo, kolega, z którym wymieniam się informacjami o modelach, skrytykował modelik dość mocno i wręcz zaproponował, że okazyjnie odstąpi mi swój modelik, którego zamierza się pozbyć. Nie szukałem więc modelika, na rynku wtórnym, bo liczyłem na modelik od kolegi. Ponieważ z kolegą widujemy się nader rzadko, czas mijał, a  ja jakoś specjalnie nie przypominałem koledze o Taunusie. Po kilku miesiącach lub po roku, kolega zmienił zdanie i uznał, że modelik Taunusa TC3 nie jest najgorszy i zostawi go sobie. Zacząłem więc powoli rozglądać się za modelikiem Taunusa na giełdach i na Allegro, ale sprawa nie okazała się wcale taka prosta i dopiero pod koniec maja udało mi się wylicytować go na Allegro. Aukcję wygrałem choć na modelik było jeszcze 2 chętnych. Cena końcowa wyszła 19 zł, a więc całkiem rozsądna. Licytując specjalnie wybrałem aukcję z lokalizacją w Warszawie, przeszukując Allegro wg odległości 10 km od domu i jeszcze kilku innych lokalizacji (czyli kodów pocztowych).

Następnego dnia, po zakończeniu aukcji zadzwoniłem do sprzedającego i zaproponowałem, że odbiorę modelik osobiście na Kępie Potockiej. Po modelik miałem zamiar pojechać rowerem robiąc sobie całkiem sympatyczną wycieczkę. Niestety w trakcie rozmowy okazało się, że pod adresem przesłanym przez Allegro sprzedający od dawna już nie mieszka, zaś w aukcji nie była zaznaczona opcja „odbiór osobisty”. Trochę się zdenerwowałem, bo gdybym wiedział, że podana w aukcji lokalizacja – Warszawa jest nieaktualna, w ogóle bym go nie licytował. Wysłałem e-mail do serwisu Allegro z prośbą o anulowanie aukcji. Po dwóch dniach otrzymałem taką oto odpowiedź:

Witam.

Panie Pawle – nie mam możliwości technicznych, aby anulować Pana zakup. Jeśli chce Pan odstąpić od umowy, proszę ustalić tę kwestię ze Sprzedającym.
Pozdrawiam,

Z serwisu Allegro korzystam od ponad 10 lat, ale odpowiedź trochę mnie zaskoczyła. Teraz będę uważał i dokładnie sprawdzał każdą aukcję.

W trakcie wymiany korespondencji ze sprzedającym najpierw okazało się, że mieszka on w odległym od Warszawy o ponad 30 km Grodzisku Mazowieckim. Początkowo miałem zamiar poprosić mojego chrześniaka o odebranie modelika, jednak kiedy poprosiłem sprzedającego o dokładny adres okazało się, że modelik można odebrać nie w samym Grodzisku, a w miejscowości odległej o kilka kilometrów od położonego za Grodziskiem Jaktorowa. Całe szczęście, że jej nazwa wydała mi się znajoma. Zadzwoniłem do kolegi z centrali mojej firmy, który od niedawna mieszka w tej miejscowości i który stwierdził, że odbiór modelika nie będzie dla niego problemem.

Decyzja o odbiorze osobistym i nie płaceniu za przesyłkę okazała się słuszna. Kiedy odebrałem modelik od kolegi i rozpakowałem go, okazało się, że ma on pewną dość przykrą wadę: Krzywo wklejone lewe lusterko i jest to najprawdopodobniej modelik „po reklamacyjny”.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Taunus, może niekoniecznie w wersji TC3, a raczej we wcześniejszej wersji TC2, zawsze był samochodem który mi się podobał. Był to w latach 70-tych najbardziej rozpoznawalny i chyba jeden z najbardziej popularnych modeli Forda. Zawsze chciałem mieć jego modelik. Niestety przez długie lata, żadna firma modelarska nie produkowała modelika „kanciastego” Taunusa w skali 1:43. Jakichś 7, czy 8 lat temu na rynku pojawił się modelik Taunusa TC3 w kolorze błękitny metalik. Modelik wyszedł w zapomnianej już dzisiaj serii IXO-Junior i choć na pierwszy rzut oka widać było, że jego wykonanie szczytów kunsztu modelarskiego nie prezentuje, zacząłem na niego polować. Modelik pojawiał się od czasu do czasu na Allegro, jednak zawsze było na niego kilku chętnych i w rozsądnej cenie nie udało mi się go kupić. Dlatego, kiedy w naszej serii „Kultowe Auta PRLu” ukazał się dokładnie ten sam modelik tylko pomalowany na biało, postanowiłem go kupić.

Modelik kupiłem z zamiarem zwaloryzowania go. Od samego początku miałem zamiar pomalować w nim na czarno ramki wokół okien bocznych, czego producent modelika nie zrobił, a co w wypadku Taunusa jest niestety koniecznością, aby modelik przypominał prawdziwy samochód.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Sama operacja jest w przypadku Taunusa dość kłopotliwa do wykonania. Wymaga wymontowania z modelika szyb bocznych, które są przynitowane od wewnątrz do dachu. Ponadto samo malowanie jest wyjątkowo „upierdliwe” bo Taunus ma  pomalowane srebrną farba ramki wokół okien bocznych i wnęki okien trzeba pomalować tak, aby tych ramek nie zamalować. Jest to kłopotliwe zwłaszcza na dolnych krawędziach okien. Wnęki malowałem dwukrotnie czarną farbą. Najpierw farbą połyskową, bo ta dobrze przylega do podłoża, a później jeszcze raz farbą matową, aby uzyskać właściwy efekt. Zanim jednak zabrałem się za malowanie musiałem się uporać z krzywo przyklejonym lusterkiem.

Lusterko zostało obsadzone w karoserii tak, jak w większości modeli, na maleńkim milimetrowym bolcu. Zazwyczaj lusterko udaje się „wypchnąć” od środka przy pomocy drutu, naciskając silnie na bolec od wewnątrz karoserii. W przypadku Taunusa sztuczka się jednak nie udała, gdyż bolec został w karoserię najprawdopodobniej wklejony klejem kontaktowym. Takie mocowanie jest dość kłopotliwe do rozłączenia, jednak i na to znajdzie się jakiś sposób. W Taunusie napuściłem w miejsce mocowania lusterka kropelkę spirytusu i chwilę odczekałem. Następnie zacząłem wypychać drutem bolec mocujący od środka i w końcu lusterko wyskoczyło z gniazda, jednak razem z lakierem, do którego było przyklejone, Przy tej operacji odprysk lakieru zahaczył o górną część płata drzwi i ubytek trzeba było wypełnić białą farbą. Po wypchnięciu cała powierzchnia lusterka jaka przyległa do karoserii, wymagała oczyszczenia z lakieru. Po zrobieniu tego, wkleiłem lusterko do karoserii jeszcze raz, ale już we właściwym ustawieniu. To samo zrobiłem z lusterkiem prawym, które co prawda nie było aż tak źle wklejone jak lewe, ale też trzeba było jego ustawienie poprawić.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Doświadczenie z lusterkiem przydało się klika dni później, kiedy postanowiłem poprawić nieco tył modelika. Tym samym sposobem, co lusterka, wypchnąłem z karoserii zamocowane na dość długich i cienkich bolcach lampy tylne. Było to konieczne, gdyż dopiłowania wymagały narożniki tylnych błotników w miejscach przylegania do lamp. Przy okazji okazało się, że lampy tylne nie są wykonane z czerwonego tworzywa, ale malowane. Kropelka spirytusu wpuszczona od środka karoserii w miejsce mocowania zaczęła rozpuszczać czerwoną farbę, a ta zaczęła brudzić białą karoserię. Niestety próba zmycia farby z górnej części lamp się nie powiodła i migacze pomalowałem zwykłą pomarańczową farbą.

Taunus od początku okazał się w pewnym sensie pechowy. Nie tylko problemy z jego odbiorem przyprawiły mnie o ból głowy, ale w trakcie jego waloryzacji zdarzyło się też coś, z czym też się wcześniej nie spotkałem. Kiedy po wyjęciu z opakowania odkręciłem jego podwozie, okazało się, że nie da się go dobrze przykręcić. Śrubki odkręcałem i wkręcałem kilka razy, a podwozie dalej „kiwało się” w karoserii. Zacząłem więc śrubki „dociągać” czyli dokręcać mocniej. Z przodu się to udało, ale z tyłu w trakcie tej operacji w łbie śrubki ukręciło się nacięcie pod śrubokręt krzyżakowy, a podwozie dalej nie było właściwie przykręcone. Przypadek przykry, zwłaszcza, że mimo obcowania z modelami od wielu wielu lat, przytrafił mi się po raz pierwszy. Na początku nie bardzo wiedziałem co zrobić. Próbowałem wpić nieco większy płaski śrubokręt w łeb śrubki przy pomocy młotka, jednak śrubka wykręcić się nie dała. Ale od czego różne narzędzia w moim warsztacie. Po kilku nieudanych próbach wykręcenia śrubki postanowiłem ją z podwozia wyciąć. Wpijałem czubek nowego, szpiczastego nożyka modelarskiego w plastik tuż obok łba. W ten sposób udało mi się w końcu wykonać tyle nacięć, że w którymś momencie udało mi się wyrwać płytkę podwozia z zakleszczonego mocowania. Uszkodzoną śrubkę wykręciłem już potem bez problemu szczypcami i zastąpiłem nową. Odcięty okrągły kawałek plastiku, który znajdował się pod łbem śrubki wkleiłem z powrotem w płytę podwozia.

Już myślałem, że pechowych przygód z Taunusem wystarczy. Ale gdzież tam. Na koniec, już po wszystkich poprawkach okazało się, że zdjęcia, jakie robię zazwyczaj innym modelikom na parapecie okna, na balkonie, w przypadku Taunusa nie udały się i sesję zdjęciową musiałem powtórzyć.

Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa drugiego modelika z serii „Kultowe Auta PRLu”, który ostatnio kupiłem. Od samego początku miałem zamiar go kupić i kupiłem. Rano 14 maja, kiedy się ukazał, pomaszerowałem po prostu do zaprzyjaźnionego „kultowego” kiosku, wybrałem jeden z kilku wystawionych tam modelików i zapłaciłem 27 złotych.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Volvo 343 nie każdemu się zapewne podoba, jednak ja zwróciłem uwagę na ten samochód i zapamiętałem go dobrze jeszcze w okresie studiów. Samochód w PRL nie był może zbyt popularny, ale w Warszawie można go było dość często spotkać. Samochód był o tyle ciekawy, że został zaprojektowany jako DAF, a sprzedawany jako Volvo. Karoseria samochodu pod koniec lat 70-tych była naprawdę nowoczesna i zawsze mi się podobała, zwłaszcza jej część tylna.

229. Kultowe 5

Przy modeliku Volvo właściwie nie grzebałem. Jedyną rzeczą, jaką zrobiłem, to wymontowałem reflektory, dopasowałem je nieco lepiej do wnęk w karoserii i osadziłem z powrotem nieco głębiej tak, aby ich chromowane ramki jak najmniej z karoserii wystawały.

229. Kultowe 6

Dzisiaj późnym popołudniem wybraliśmy się z żoną na spacer z Powiśla na Agrykolę. W drodze powrotnej przechodziliśmy obok Zamku Ujazdowskiego, gdzie na parkingu z daleka dostrzegłem dawno nie widziane prze ze mnie auto – Forda Taunusa TC3 w stanie praktycznie oryginalnym. Po obejrzeniu oryginału stwierdziłem, że to co tutaj napisałem jest niestety prawdą. Z obydwu prezentowanych tu modeli zdecydowanie lepiej wykonane jest Volvo. Jednak mimo wad i konieczności przeróbek modelik Taunusa też mnie cieszy.

pozdrawiam

Reklamy

18 myśli w temacie “229. Kultowe Auta PRL – Kultowe, czy nie ? Ford Taunus i Volvo 343

  1. Witam,
    Muszę przyznać że jestem pod dużym wrażeniem Pańskiej kolekcji. Chciałbym Pana zapytać o giełdę przy Conrada 9. Od jakiegoś czasu usiłuję zdobyć informacje o kolejnych terminach giełd, jednak, poza milczącym numerem telefonu, nie znalazłem nic, co mogłoby mi pomóc. Stąd moja prośba o pomoc w uzyskaniu dostępu do źródła informacji. Z góry dziękuję za pomoc
    Pozdrawiam’
    Arek J.

    Polubienie

    1. Witam
      O giełdzie pisałem nie raz na tym blogu i zamieszczałem relacje. Giełdy są co 3 miesiące i jestem praktycznie na każdej. Najbliższa będzie w drugą niedzielę września od 9 rano. Kolejna w drugą niedzielę grudnia.
      pozdrawiam

      Polubienie

  2. Na szczęście walki z Taunusem opłaciły się bo wygląda przyzwoicie 😉 Volvo zaś to jeden z najlepszych modeli w serii od dawna co jest zasługą m. in tego że „na zachodzie” miał premierę całkiem niedawno więc formy nie są zużyte.

    Ostatnio KAP zaskoczyło mnie też całkiem udanym Vouxhallem Chevette.

    Polubienie

    1. Oglądałem Vauxhalla Chevette, który ukazał się jakiś czas temu i rzeczywiście robi bardzo dobre wrażenie, zwłaszcza, że pamiętam tez samochód. Jednak wszystkiego kupować się po prostu nie da i ja mam swoje typy, na które poluję. Nie ma ich już zbyt wiele, bo to na co chorowałem właściwie już mam (a nawet modele niektórych aut w kilku wersjach). Dlatego kupuję albo coś co się przyda – zwłaszcza niedrogo, albo coś co od dawna zamierzałem zdobyć, jak ostatnie giełdowe zdobycze. Część modeli nawet okazyjnych po prostu sobie odpuszczam. Najbardziej cieszą mnie ostatnio przypadkowe ciekawe i rzadkie zdobycze kupione za grosze, takie jak opisywany kilka miesięcy temu „garbus” cabrio Siku. Zaś te wyszukane i wyczekane zabawki kolekcjonerski jak Renault 19 Norev (z salonu za 67 zł) prawie mnie nie cieszą. Ale cóż nie jestem już gotów, tak jak kiedyś dać ponad 100 zł za dokładnie taki sam model tylko w ładniejszym kolorze.
      pozdrawiam

      Polubienie

    2. Przyznam szczerze że też bywało że bardziej ucieszył mnie kupiony w Auchan Garbus za 15 zł z „Rik Roka” vel „Cararamy” (Obserwując Twoje wpisy zauważyłem że jesteśmy zgodni w kwestii że są to przyzwoite, a przynajmniej nie gorsze od „średniej”, modele za grosze) niż wyczekiwany Mercedes z Whiteboxa…

      Polecam brać udział w akcjach e-bay na motoshowminatura 🙂 Idzie zdobyć mnóstwo ciekawych modeli z zagranicznych serii gazetowych w „kultowych” cenach. Bardzo mnie cieszyło kiedy widziałem że na allegro kupiony przeze mnie model kosztował drożej niż ten z e-baya wraz z przesyłką !

      Apropo Kultowych – drogi Artemisie co uważasz o Tatrze 600 która ma wyjść w serii we wrześniu ? O Skodą nie pytam bo kilka lat temu widziałem ją tutaj 🙂

      Polubienie

    3. Kiedy kilka lat temu przygotowywałem wpis o Tatrach przeglądałem Internet i napotkałem zdjęcia auta T600 Tatraplan. Na zdjęciach samochód mi się spodobał i pomyślałem, że fajnie byłoby mieć w kolekcji jego modelik. Kiedy jednak zobaczyłem auto na żywo, na targach Autonostalgia, już nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia i nabrałem wątpliwości. Zobaczę, jak będzie wyglądał modelik i dopiero wtedy zadecyduję czy go kupić czy nie.
      pozdrawiam

      Polubienie

  3. Witam, poszukuję modelu Daewoo Lanos, FSO Lanos, ZAZ Sens –Chance !!! najlepiej w skali 1:43 nie „rzucił się” Panu w oczy na jakiejś stronie lub giełdzie ?? Na stronie http://www.fairtechhk.com owszem są fotki i info ,ale sprzedaży to oni raczej nie prowadzą .Jest to niespotykany egzemplarz ,na allegro niestety nie wystepuje chyba, że w archiwum 🙂 Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Witam
      Niestety nie widziałem jeszcze zdjęć modelika Lanosa.
      W rumuńskiej serii gazetowej (odpowiedniku naszej serii KAP) wyszły Nexia i Tico – te są już od jakiegoś czasu na Allegro, ale modelika Lanosa jeszcze spotkałem.
      pozdrawiam

      Polubienie

  4. Witam! Czy Pan kupuje z Kap. Volvo 144 ?
    Chciałem również o coś zapytać?
    Niedawno byłem w Hiszpanii i w chińskim sklepie natknąłem się na „Taxi De Barcelona’ z serii ‚Atosa”? (Różne marki, wszystkie firmowo pomalowane: czarno-żółto). Niestety, jakość wykonania modeli bardzo zła!
    Czy Pan posiada jakieś informacje o tym producencie?
    pozdrawiam

    Polubienie

  5. Witam serdecznie, nie jestem co prawda modelarzem, czy też kolekcjonerem modeli, ale jestem pasjonatem motoryzacji, zwłaszcza tej mniej popularnej, osobiście śmigam Lancią Lybra, co w momencie jak kupowałam budziło uśmieszki politowania, po 5 latach bezawaryjnej i dość intensywnej eksploatacji zmieniłem kąt patrzenia na włoszczyznę sporej liczbie użytkowników samochodów. Volvo z serii 3XX pamiętam doskonale, przy czym mój zachwyt do tej pory budzi 480, ale kupić w tej chwili jakiś względnie zadbany egzemplarz graniczy z cudem. Pozdrawiam, szacun dla ludzi z pasją 🙂

    Polubienie

    1. Volvo 343 może ikoną nie było, ale ma ciekawą historię (DAF), było bardzo długo produkowane i spotykane na ulicach i w jakimś sensie mi się podobało.
      pozdrawiam

      Polubienie

    1. Witam i dziekuję za miły komentarz
      Już po wpisie poprawiłem jeszcze nieco taunusa, ale nie wymieniałem zdjęć na blogu. Może to kiedyś zrobię

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s