219. Blogowa akcja „zapnij pasy” – BMW C1

Niedawno, w blogosferze miała miejsce blogowa akcja „zapnij pasy”. O akcji dowiedziałem się w czwartek 9 stycznia, późnym wieczorem poprzez Kultową lożę z bloga Anny. Jak się okazało, akcję zainicjowała blogerka z bloga Calm Dawn:

Do akcji nie zdążyłem się przyłączyć, bo nie piszę bloga codziennie (jak robi to wielu blogerów z loży). Miałem zamiar zrobić to w weekend, ale akcja trwała zaledwie 2 dni i dziś jest właściwie już po niej „pozamiatane”. Nawet blogerzy, którzy przyłączyli się do akcji od razu, wpisy o niej „przykryli” niejako nowymi tematami. Na niektórych blogach są jeszcze maleńkie banerki które odsyłają do akcji.

Jako, że zamiar miałem szczery, a plakacik z trupią czaszką nie bardzo mi się spodobał (nie cierpię ani hard rocka, ani nie przepadam za innym hard core), nie miałem zamiaru tworzyć własnego loga akcji, a postanowiłem znaleźć w sieci jakiś inny plakacik, który pasowałby do poparcia akcji na blogu i wyglądał mniej „hardcorowo”.

Wklepałem w Google „zapnij pasy” i zaznaczyłem w wyszukiwarce tylko „grafikę”. Po chwili wyświetliły się róże loga związane z wcześniejszymi podobnymi akcjami, jednak na baczniejszą uwagę zasługuje chyba ten:

Jako, że nie jestem ani kobietą, ani tym bardziej w ciąży, szukałem dalej. Pośród zdjęć i plakatów jakie pojawiały się w trakcie przewijania strony na ekranie, moją uwagę przykuło właśnie to:

Obok zdjęcia, po prawej stronie pojawił się napis  „10 najgłupszych pomysłów na bezp………..”. Kliknąłem więc na zdjęcie i po chwili znalazłem się chyba na portalu dla motocyklistów, gdzie moim oczom w artykule „10 najgłupszych pomysłów na bezpieczeństwo motocyklistów” (co prawda dopiero na miejscu przedostatnim)  pojawił się taki oto KWIATEK:

Blogerzy trudzą się, tworzą nowe loga, wpisy, apelują do innych, a tu w sieci po wklepaniu hasła „zapnij pasy” wyświetla się coś takiego. I trudno się dziwić, że kierowcy nie lubią motocyklistów i nazywają ich „dawcami organów”. Pomijając fakt, że pokazany na zdjęciach pojazd: BMW C1, to chyba nie motocykl, a skuter (bolid formuły 1 i furgonetka też mają po 4 koła), bynajmniej nie uważam tego wytworu nowoczesnej techniki za pomysł „kretyński”. Firma BMW, oprócz tego, że produkuje znakomite i powszechnie podziwiane samochody, jest też jednym z nielicznych już dziś w Europie producentem motocykli. Producentem uznanym, z wieloletnim doświadczeniem oraz bogatą tradycją i nie sądzę, aby jej inżynierowie mieli jakieś głupie pomysły. Trzeba pamiętać, że każdy wyrób, zwłaszcza tak renomowanego koncernu jak BMW, zanim trafi do produkcji, ma za sobą tysiące godzin badań i testów, pracuje nad nim naprawdę duża grupa znakomitych i doświadczonych inżynierów i to co później widzimy w salonach zostało naprawdę dobrze opracowane i przemyślane.

Zresztą po co pisać o rzeczach dla znawców motoryzacji zupełnie oczywistych. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia z testów zderzeniowych i wszystko staje się jasne:

Tym zaś motocyklistom, którzy trafią na ten blog i poczują się urażeni moimi uwagami na temat treści znalezionych na jednym z ich portali, chciałbym dedykować taką oto przypowieść:

Jakieś 10 lat temu jechaliśmy z samochodem kolegą na szkolenie do Niemiec. Między Magdeburgiem, a Frankfurtem nad Menem, na autostradzie były prowadzone jakieś prace drogowe i rzecz w takiej sytuacji oczywista, na obydwu pasach utworzył się spory korek. W korku stały same samochody, z jednym wyjątkiem. Na lewym pasie, tuż przed maską auta którym podróżowaliśmy, w korku stał też motocyklista na ciężkim sportowym motocyklu. Kiedy auta ruszały jechał, kiedy się zatrzymywały grzecznie stał w korku. W pewnym momencie w trakcie jednego z kolejnych wymuszonych korkiem postojów, kiedy marcowe słońce zaczęło troszkę mocniej świecić, motocyklista na chwilkę zdjął kask. Motocyklistą okazał się młody, dwudziestokilkuletni chłopak. Nie mogliśmy z kolegą wyjść z podziwu, że nie próbuje pojechać do przodu między samochodami, albo pustym zupełnie poboczem. Czy na polskich drogach można taki obrazek zobaczyć? Czy ktoś kiedyś widział u nas coś takiego? W warszawskich korkach spędzam codziennie co najmniej pół godziny, ale ja takiego obrazka nigdy nie widziałem.

Po jednym z opisywanych tu ostatnio „modelikowych spotkań” z kolegą zacząłem się zastanawiać, czy nie dokupić sobie do mojej jakże obfitej w modele pojazdów czterokołowych kolekcji choćby jednego modelika motocykla w skali 1:43. Kilka ładnych lat temu nabyłem co prawda kilka modelików motocykli w większej nieco skali 1:24 i opisałem na blogu. Kupiłem je jednak po to, aby pozyskać do modelików aut gablotki, w które motocykle były zapakowane.

Modeliki motocykli w skali 1:43 wypuściła swego czasu firma Cararama. Kiedy były dostępne na rynku zignorowałem je. Jakiś czas temu trafiłem resztki modeli z tej serii, w sklepiku z zabawkami, w pasażu przy ulicy Conrada. Kiedy je tam zobaczyłem, zacząłem się nad nimi zastanawiać. Kiedy pojechałem po modelik Hondy, sklepik był zamknięty i choć na drzwiach wisiała kartka „zaraz wracam” po kilkunastu minutach straciłem cierpliwość. W kwietniu ubiegłego roku wracając z pracy przy jakiejś okazji znalazłem się w pobliżu pasażu więc wstąpiłem do sklepiku. Czerwonej Hondy co prawda nie było, ale wśród zabawek wypatrzyłem modelik BMW C1. Modelik w maleńkiej witrynce i kartoniku kosztował raptem 12 złotych, więc długo się nad nim nie zastanawiałem:

 

Pokazany tu skuter BMW był co prawda produkowany krótko (od 2000 do 2003 roku), bo okazał się drogi, jak na swoje skromne osiągi. Ja jednak uważam go za pojazd bardzo innowacyjny, dlatego doszedłem do wniosku, że ten ciekawy jednoślad fajnie urozmaici moje zbiory modeli samochodów BMW. Kiedy go kupiłem nie znalazłem czasu aby go opisać, umieściłem tylko jego zdjęcie w jednym z albumów „krótka historia”

 

Teraz, w pewnym sensie dzięki blogowej akcji „zapnij pasy”, nadarzyła się okazja napisać kilka słów o tym ciekawym modeliku.

W czwartek, kiedy dowiedziałem się o blogowej akcji i znalazłem w sieci pokazane tu zdjęcia, przypomniałem sobie o modeliku BMW C1 i postanowiłem stworzyć ten właśnie wpis. Na temat zaś samej akcji, już właściwie w nocy, napisałem na blogu jednej z jej uczestniczek taki oto komentarz:

Co do akcji zapnij pasy, to słuszna akcja. Dziś chyba mało kto tego nie robi. Zawsze przyda się jednak przypomnieć, że warto to robić choćby dlatego, że większość aut jest dziś wyposażonych także w poduszkę powietrzną, a ta, w momencie wypadku, przy niezapiętych pasach jest dodatkowym śmiertelnym niebezpieczeństwem.

Do akcji się przyłączę, ale raczej zrobię swój własny znak graficzny, bo ten (sorry, za szczerość) bardzo mi się nie podoba.
Co do narodowej dyskusji o bezpieczeństwie, to jako kierowca, który robi dziennie ok 60km chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną plagę: Plagę rozmawiania przez telefony komórkowe w trakcie prowadzenia auta. Codziennie spotykam na drodze co najmniej jednego takiego delikwenta i myślę, że o tym warto też napisać lub zrobić podobną akcję.

pozdrawiam

Reklamy

16 myśli w temacie “219. Blogowa akcja „zapnij pasy” – BMW C1

    1. Witaj
      Czy nie wpadłeś tu czasami z forum motoshowminiatura ?
      Takie akcje odbywają się czasem na blogach. Ta była krótka i nie zdązyłem się do niej właczyć. W akcji brało udział sporo blogów.
      pozdrawiam

      Polubienie

    1. Witaj
      Nie piszę bloga codziennie, a 9 stycznia byłem zajęty. Dlatego wzmiankę o akcji napisałem dopiero w weekend, swoją drogą z poszukiwania innego symbolu akcji wyszła całkiem ciekawa sprawa.
      Przy takich akcjach dobrze aby plakacik był widoczny np. w pasku bocznym przez jakiś czas
      pozdrawiam

      Polubienie

    1. Witaj al Ellu
      Na Ciebie zawsze można przy takich okazjach liczyć. A co do rozmawiania przez komórki, to też przydała by się taka akcja. Czasem jadę do pracy , spieszę się, a gość prze de mną się wlecze, wyprzedam i widzę, że właśnie sobie rozmawia.

      Polubienie

    2. Tak, tylko akcja musi być dłuższa, bo nie wszyscy są codziennie na blogach.
      A może akcja: główne grzechy kierowców? Może ktoś by zebrał w jakiś komunikatywny post.

      Polubienie

    3. Masz rację. Jednak teraz trzeba chyba przeczekać okres kiedy trwa konkurs Blog roku. Niektórzy mogą być w związku z nim zbyt zajęci, aby taką akcję poprzeć. Kiedy konkurs się skończy warto o czymś takim pomyśleć.
      pozdrawiam

      Polubienie

    4. Faktycznie, że teraz nie jest dobry czas na to. Przed chwilą pokazywali w telewizji, jak samochód zjechał z drogi i dachował, bo kierowca zajęty był pisaniem SMS’a.

      Polubienie

  1. Co do bezpieczeństwa dzięki tym pasom w BMW to nie jestem jakoś przekonany. Może i sam „odkurzacz” przechodzi jakoś lepiej te testy zderzeniowe, ale nie chciałbym być na miejscu gościa, który takim skuterkiem został walnięty bocznie przez rozpędzone auto i razem z tą kupą plastiku lecisz i czekasz jak długo.

    Polubienie

    1. Mnie jednak to co widać na zdjęciach z testów przekonuje. I przy uderzeniu czołowym i bocznym, szanse przeżycia kolizji w C1 są znacznie większe niż na tradycyjnym skuterze.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s