193. Przypadkowy prezent – Fiat 128 3P

Jak wskazuje wieloletnie doświadczenie, każdy poważny kolekcjoner miniaturowych autek musi raz na jakiś czas (a przeważnie raz w roku) jak to się nieładnie mówi „umoczyć d…”. A gdzie o to najłatwiej ? Na giełdzie ? Nie. W kiosku czy Empiku? Też raczej nie. No to gdzie o to najłatwiej? Odpowiedź jest prosta: Oczywiście na Allegro. Ostatnio zakupiony modelik w pewnym sensie potwierdza tę regułę. Jak większość z was wie czynnością jaką przeważnie kończę dzień jest przeglądanie na Allegro świeżo wystawionych modelików. To co mnie ewentualnie interesuje „ląduje” w „aukcjach obserwowanych” i na tym się przeważnie kończy.  Czasami coś licytuję, ale tylko wtedy gdy cena jest przystępna, a na modeliku naprawdę bardzo mi zależy. Tym razem było jednak trochę inaczej. W jakiejś wolne chwili (których w ciągu dnia mam naprawdę niewiele) przeglądałem obserwowane aukcje. A ponieważ niczego ciekawego, ani pilnego tam nie było, ni z tego ni z owego wszedłem w wyszukiwarkę i od niechcenia wpisałem w nią po kolei kilka marek samochodów. Niczego ciekawego nie znalazłem więc już na koniec wpisałem „Fiat 128”. Po chwili na ekranie pokazało się kilka aukcji z czerwonym modelikiem z serii „Kultowe Auta PRL” ale wyskoczyła też aukcja z modelikiem firmy Norev. Byłem trochę zaskoczony jak to się stało, że nie zwróciłem na nią uwagi wcześniej (w trakcie codziennego wieczornego przeglądania). Aukcja trwała już kilka dni, a że modelika nikt nie licytował aukcję dodałem do aukcji obserwowanych i co jakiś czas do niej zaglądałem. Klika dni później, gdy modelika dalej nikt nie licytował postanowiłem aukcję „wyczekać” to znaczy obserwować w momencie zakończenia i jeśli nikt dalej nie będzie licytował, poczekać aż się zakończy, a sprzedający wystawi modelik za kilka dni np. o 5 zł taniej.

Fiat 128, pierwszy samochód Fiata z napędem na przednie koła pojawił się na rynku w 1969 roku i od razu odniósł sukces. W corocznym konkursie, jaki organizują dziennikarze motoryzacyjni z całej Europy zdobył prestiżowy tytuł samochodu roku 1970. Jego sportowa odmiana –  Fiat 128 Sport Coupe ukazał się w 1971 roku. Jak podają różne poważne źródła, a inni za nimi tę informację powtarzają,  koncern Fiata zachęcony sukcesem jaki odniósł Ford Capri postanowił zrobić własne sportowe coupe o koncepcji nadwozia podobnej do Capri.  Jednak moim zdaniem sprawa ta wygląda nieco inaczej.  Fiat miał już wcześniej w swojej ofercie nieduże sportowe coupe. Był nim produkowany od 1965 roku (a więc o kilka lat młodszy od Capri) Fiat 850 Coupe oparty o podzespoły zwykłego Fiata 850. Samochód ten na początku lat 70-tych, zarówno pod względem koncepcji (miał silnik umieszczony z tyłu) jak i stylizacji, był już przestarzały i należało go po prostu zastąpić modelem nowocześniejszym. Jego produkcji zaprzestano w roku 1972, a więc rok po ukazaniu się Fiata 128 Sport Cupe. Ten ostatni samochód był autem ładnym i zgrabnym, a także o wiele bardziej nowoczesnym. Jednak jego żywot w formie w jakiej pierwotnie się pojawił nie był zbyt długi.

W 1975 roku samochód przeszedł bardzo obszerną (nawet jak na dzisiejsze czasy), bardzo ciekawą modernizację.  Od wielu lat właściwie większość modeli samochodów po kilku latach produkcji przechodzi większą bądź mniejszą modernizację nadwozia zwaną fachowo facliftingiem. Zazwyczaj w trakcie faceliftingu zostaje zmieniony przód auta i zmiany obejmują: reflektory, atrapę, zderzaki, maskę i błotniki przednie. Pozostałe elementy nadwozia oprócz drobnych korekt lamp tylnych, pozostają niezmienione. W przypadku Fiata 128 Sport Coupe styliści i projektanci postąpili dokładnie odwrotnie. Od słupka środkowego, cały tył samochodu został zaprojektowany na nowo. Z przodu zmieniono tylko atrapę i zderzak. W historii motoryzacji tak przeprowadzana modernizacją jest rzeczą rzadką i niemal wyjątkową. Ja oprócz przypadku Fiata 128 Sport Coupe znam tylko jeszcze dwa inne przykładu aut, w których całkowicie przeprojektowano kształt tylnej części nadwozia, bez zmiany przodu: Opel Kadett B Coupe i Lancia Beta Coupe / HPE. Faktem jest, że bardzo wiele popularnych samochodów z początku lat 70-tych zostało zaprojektowanych jako auta z nadwoziem dwu-bryłowym typu Fastbeck, czyli miały kształt tylnej części nadwozia w modnej wówczas linii kombi-limuzyny, pozbawione były jednak dużej klapy obejmującej okno tylne, a miały zwykłą małą pokrywę bagażnika, taką jak w nadwoziach typu sedan. Takimi samochodami był między innymi Fiat 127, Alfa Romeo Alfasud, Volkswagen Passat B1, Citroen GS, Peugeot 104 a nawet późniejszy Opel Kadett D i jeszcze kilka innych. W połowie lat 70-tych przeprojektowywano nadwozia tych  aut na nadwozia typu liftback i zastępowano w nich stałą szybę tylną i niewielką klapę bagażnika dużą zintegrowaną klapą tylną wraz z oknem. Jednak po tych zmianach samochody z klapą tylną nie różniły się właściwie wyglądem od swoich poprzednich wcieleń (pozbawionych tej klapy) i na pierwszy rzut oka różnice trudno było rozpoznać. Sportowy Fiat 128 po dodaniu klapy tylnej ukazał się już jako trzydrzwiowy Fiat 128 3P i  wyglądem tyłu znacznie się od poprzednika różni.

Modelik Fiata 128 3P nie był przedmiotem mojego szczególnego pożądania. Jeżeli miałbym wybierać spośród dwóch pokazanych tu samochodów, to w kolekcji wolałbym raczej mieć modelik starszej, pierwotnej wersji auta. Niestety, o ile modelik 128 3P dostępny jest i jako „kultowy” i jako Seat lub Fiat (ukazał się w zagranicznych seriach gazetowych), o tyle modelik 128 Sport Coupe jest praktycznie niedostępny. Modelik tego auta robi aktualnie tylko jedna włoska firma. Jest to modelik auta w wersji wyścigowej i nie dość, że kosztuje koszmarnie drogo, to nawet w zagranicznych sklepach internetowych jest trudno dostępny.  Toteż jak już tutaj napisałem po kilku dniach obserwowania aukcji modelika 128 3P, postanowiłem ją „wyczekać”. Na pół godziny przed końcem aukcji, 12 grudnia wszedłem jednak na Allegro i wtedy zorientowałem się, że ktoś jednak modelik zalicytował. Zacząłem się zastanawiać co zrobić. Oferta specjalną okazją nie była, do tego dochodzi zawsze koszt przesyłki, trzy dni wcześniej, na giełdzie kupiłem Wartburga, a pod koniec listopada jeszcze dwa inne modele, a tu idą święta i wiadomo prezenty, wydatki, a karty podarunkowej w pracy jeszcze nie dali itd. Tuż przed końcem aukcji miałem sobie modelik odpuścić jednak w końcu zalicytowałem o jedną złotówkę wyżej niż cena wywoławcza i akcję wygrałem.

Kiedy zorientowałem się, że modelik kupiłem, trochę byłem na siebie zły, ale pomyślałem cóż już się stało. Aukcja zakończyła się kwotą 46 zł do tego doszła przesyłka. Modelik kosztował 53 zł. Następnego dnia zapłaciłem za modelik i czekałem na przesyłkę.  W międzyczasie w weekend wybraliśmy się z rodziną na zakupy prezentów do Centrum Handlowego Arkadia. Moje dziewczyny (żona i córka) długo chodziły po sklepach, ja w tym czasie zajrzałem tylko do kilku, a potem odpoczywałem na ławeczce i czekałem na SMSa od córki z informacją, do którego sklepu mam podejść do kasy z moją kartą płatniczą. Niestety w sklepach był duży ruch i moje dziewczyny niczego ciekawego dla siebie tam nie znalazły. Postanowiłem więc kupić im na gwiazdkę karty podarunkowe ważne przez rok do wszystkich sklepów w C. H. Arkadii. (Nie tylko ja kupowałem takie prezenty. Do punku, w którym można zakupić karty co chwilę ktoś podchodził i kupował nawet po kilka kart). A że wydatek jest to całkiem spory (kilka stówek), kiedy moje panie zapytały mnie, „a co ty byś chciał dostać pod choinkę ? „, odparłem, że ja to właściwie sobie już prezent gwiazdkowy kupiłem. Kiedy przyszła paczka z modelikem, otworzyłem ją aby sprawdzić czy wszystko się zgadza i tylko rzuciłem krótko okiem na modelik. Modelik na pierwszy rzut oka na kolana nie rzucał więc pomyślałem „no to chyba jednak umoczyłem d…” Przed wigilią córka wyjęła modelik z paczki, przełożyła do mniejszego pudełka, które owineła kolorowym, „gwiazdkowym” papierem i położyła pod choinką. Po wigilii, kiedy wszyscy goście już sobie pojechali,  modelik wyjąłem z pudełka, potem wyciągnąłem go jeszcze z blistra. Teraz mogłem go spokojnie już obejrzeć:

Po oględzinach znów miałem odczucie, że jednak może nie tak całkiem, ale trochę jednak „d.. umoczyłem” modelik ma poprawną bryłę, jest ładnie pomalowany, ale wykonanie jego atrapy nie przypadło mi zbytnio do gustu. Na Allegro było tylko zdjęcie z boku zapakowanego modelika, a na żywo atrapa wygląda jednak gorzej niż na zdjęciach modelika znalezionych w Internecie. Niby wszystko jest OK, ale odniosłem wrażenie, że modelik, który pochodzi z serii gazetowej, bo nie jest to katalogowy Norev, został wykonany mniej starannie niż modele pokazane w Internecie. Na domiar złego przy dokładnych oględzinach odkryłem, że atrapa nie została właściwie zamontowana i z lewej strony odrobinkę z nadwozia wystaje. Wada nie była aż tak rażąca i w oczy się tak bardzo nie rzucała, bo co prawda atrapa powinna być w nadwozie minimalnie (0,2 czy 0,3 mm) wpuszczona (tak też było po prawej stronie) te ze strony lewej o jakieś 0,2 mm wystawała.  Miałem to zamiar nawet zostawić, bo obawiałem się czy w trakcie poprawek mimo wszystko nie zetrze się chrom z atrapy, ale w końcu na poprawkę się zdecydowałem. Poprawka okazała się jednak dość kłopotliwa. Okazuje się, że w modeliku, który jak wspomniałem pochodzi z serii gazetowej, elementy takie jak zderzak, atrapa, czy lusterko, choć też (tak jak w „kultowych”) są mocowane do nadwozia na maleńkich bolcach, to bolce te nie są jednak jak w „kultowych” rozpłaszczone na końcach „na gorąco” , ale zostały w nadwozie wklejone. Mocowanie takie jest o wiele solidniejsze i pewniejsze niż takie jak w „kultowych”, ale przy próbie rozebrania modelika demontaż elementów jest bardzo kłopotliwy, a w niektórych przypadkach wręcz niemożliwy. Atrapy nie dało się po prostu wypchnąć (przez bolce) od tyłu (jak w naszych „kultowych”), a bolce trzeba było od tyłu rozwiercać. Bolce mocujące atrapę miały długość ok 5 mm. Rozwiercałem je najpierw wiertłem 1,2 mm obsadzonym w pokazaną w poprzednim wpisie oprawkę nożyka modelarskiego. Później poprawiałem jeszcze wiertłem 1,5 mm. Dodatkową trudność stanowiło to, że zderzak jest też wklejony w nadwozie więc go nie demontowałem. Cały czas podczas wiercenia mierzyłem głębokość otworu, bo całą operację robi się trochę „na czuja”, ponieważ nie wiadomo jak de facto długie są bolce, bo nie ma możliwości dokonania jakiegokolwiek pomiaru. Trzeba też uważać aby w trakcie wiercenia nie przebić się przypadkiem wiertłem na drugą (widoczną) stronę atrapy. Kiedy otwory w nadwoziu były wystarczająco głębokie, wsadziłem w nie wiertło i próbowałem atrapę wypchnąć. Niestety, ani drgnęła. Następnie wsadziłem w jeden otwór wykałaczkę, a wystającą część chwyciłem szczypcami i zacząłem pchać. Tym razem mocowanie puściło i atrapę wypchnąłem. Kiedy ją obejrzałem, okazało się że bolce na skutek rozwiercania uległy skróceniu i mają ok 1,5 mm długości a nie 5. Po oczyszczeniu skróconych bolców z resztek kleju wcisnąłem atrapę z powrotem w nadwozie. Atrapa jest teraz zamontowana właściwie i o dziwo siedzi w nadwoziu na tyle stabilnie, że nie wymagała klejenia.

Po poprawkach modelik podoba mi się i choć na pewno „na kolana nierzuca”, nie mam już wrażenia, że tym razem „umoczyłem d..”. Modelik trochę kosztował. Był niemal dwukrotnie droższy od modelika 128 3P, jaki ukazał się w lutym tego roku w serii „Kultowe Auta PRL”. Jednak od „kultowego” modelika jest o wiele lepiej wykonany. Kiedy w styczniu (na miesiąc przed ukazaniem się modelika) na forum motoshowminiatura pokazano zdjęcia 128 3P z „przecieków” i zaczęła się dyskusja, w której wziąłem udział, doszedłem do wniosku, że modelik przed zakupem należy koniecznie dokładnie obejrzeć. Kiedy modelik się ukazał, zrobiłem to i zakup sobie odpuściłem. Wnioski z dyskusji na forum potwierdziły się w kiosku. Podjąłem wtedy decyzję, że jeśli kupię kiedyś modelik 128 3P to będzie to Norev. Nie sądziłem jednak, że kupię go sobie akurat „ma gwiazdkę”. Po wigilii wstawiłem modelik do nowej gablotki, która w ciągu mijającego roku na tyle się zapełniła, że modelik musiałem ustawić nie w poprzek półki jak inne eksponowane modeliki, ale wzdłuż, na kawałku wolnego miejsca przed modelikami „garbusów”. Modelik stanął za opisywanym niedawno Passatem. Dopiero w takim zestawieniu widać jak na dłoni naprawdę ładną bryłę 128 3P i niestety mizerię bryły Passata.

pozdrawiam

Reklamy

9 myśli w temacie “193. Przypadkowy prezent – Fiat 128 3P

  1. Witam
    Patrząc na modelik ciągle mam wrażenie że z nim coś z boku nie tak.Może z powodu dziwności bryły 3p.
    SC jest bardzie liniowe i jego linia(w moim mniemaniu)wydaje się jakby sportowsza.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Witam
      Rzeczywiście 128 Sport Coupe miał zdecydowanie bardziej sportową sylwetkę, a 128 3P wygladał torchę jak miniaturka 2 drzwiowego VW Passtata (z tamtego okreu), ale cóż nikt do tej pory nie zrobił modelika 128 SC.

      Polubienie

    1. Dziekuję za życzenia na moim blogu. Tobie też życzę aby rok 2013 był dla Ciebie udany.
      Mam jednak kłopot. Nie wiem, który z twoich blogów jest teraz głównym „kominkiem” Ten tu ? czy ten na przeniesiony za Onetu na nową platformę. Trochę się w tym już pogubiłem, bo nie zawsze pamietam, gdzie zostawiłem komentarz.
      Na miniauto-43 na wierzchu zostawiłem wpisy na których widać zdjęcia z Fuerteventury (to chyba geograficznie też Afryka)
      pozdrawiam

      Polubienie

  2. Artemisie, trafiłam na wspomnienia autek z PRL, jak miło. Posyłam serdeczne życzenia na Nowy Rok – wielu pięknych modelików i owocnego kolekcjonowania.
    ps bardzo wzrusza jak pieszczotliwie te autka nazywasz… modeliki. To urocze i świadczy o prawdziwym umiłowaniu.
    Wszystkiego dobrego!

    Polubienie

  3. Dziekuję Bet za życzenia na moim blogu.
    Tobie też życzę aby rok 2013 był dla Ciebie udany.
    Mam jednak kłopot. Nie wiem, który z twoich blogów jest teraz główny. Ten z nicka ? Czy ten na przeniesiony za Onetu na nową platformę. Trochę się w tym już pogubiłem, bo nie zawsze pamietam, gdzie zostawiłem komentarz.
    pozdrawiam

    Polubienie

  4. WITAM I POZDRAWIAM
    UCIESZYLEM SIE ZE ZNALAZLEM TAKA CIEKAWA STRONKE MAM NADZIEJE ZE UDA MI SIE NAWIAZAC KONTAKT PRZY TEJ OKAZJI CHCIALBYM ZAPYTAC CZY W POLSCE ODBYWAJA SIE GIELDY AUTEK MINIATUROWYCH KOLEKCYJNYCH ?I CZY MOGLBYM PROSIC O UDOSTEPNIENIE TAKIEGO KALENDARZA TYCH MINIATUR
    POZDRAWIAM SERDECZNIE I CZEKAM NA DOBRE WIESCI
    Z POWAZANIEM BERNARD

    Polubienie

    1. Witam
      Sorry, że tak późno, ale zapytania najlepiej zostawić pod ostatnim wpisem i chyba trzeba po wpisaniu kliknąć , że to nie spam, wtedy chyba nię będę musiał zatwierdzać komentarza po zalogowaniu suę do bloga.
      A teraz moja odpowiedź:
      Giełdy modelarskie odbywają się w Warszawie w gimnazjum przy ul Conrada (naprzeciw kościoła) w drugą niedzielę ostatniego miesiąca każdego kwartału, a więc w drugą niedzielę marca, czerwca, września i grudnia.
      pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s