190. Kultowe Auta PRL – Kultowe, czy nie ? Passat, Golf, Corolla

O ile dobrze pamiętam, cztery lata temu, kiedy startowała seria „Kultowe Auta PRL” miało się w niej ukazać 50 modeli najbardziej znanych i popularnych  samochodów z okresu PRL. Kiedy okazało się, że seria się przyjęła zapowiadaną długość kolekcji wydłużono najpierw do 80, później 100, a od jakiegoś czasu zapowiadana długość kolekcji to 120 modeli. Ponieważ w serii wyszła cała gama modeli samochodów produkowanych w krajach byłej już „demokracji ludowej”, a wiele z tych aut pokazano w kilku nie zawsze różniących się od siebie zbytnio odmianach, temat naprawdę „kultowych” aut z tamtych czasów zaczął się powoli wyczerpywać. Aby jednak urozmaicić i ubarwić nieco serię oprócz modeli aut typowych dla motoryzacji socjalistycznej zaczęły się w niej pojawiać również modele aut produkcji zachodniej.

Pierwszym takim autem był Fiat 127, który ukazał się w numerze 72. Model pasował do kolekcji, bo choć w PRL nie był samochodem zbyt popularnym, sprzedawany był pod znajomą marką Polski Fiat i nosił oznaczenie 127p. Model zaskoczył nieco miłośników serii, ale cóż, z uwagi na opisane tutaj koneksje z FSO, przymknęli oni oko na „niesocjalistyczny” rodowód auta i modelik zaakceptowali. Jednak już 2 numery później, w numerze 74 w serii ukazał się Volkswagen 1200 „garbus” i na forach nieco zawrzało, bo samochód był już absolutnie „zachodni” i do dotychczasowego charakteru kolekcji raczej zupełnie nie pasował.

Od czasu ukazania się „garbusa” w serii zaczęły się już regularnie pojawiać model wozów zachodnich. Modele takich aut dostępne są na rynku od wielu, wielu lat i choć z serii „Kultowe Auta PRL” interesują mnie głównie modele samochodów produkowanych w dawnych krajach socjalistycznych, to obserwuję i oglądam również modele wozów zachodnich z serii. Dla mnie są one niedrogą, a jednocześnie ciekawa alternatywą, służącą do uzupełniania moich wcześniejszych zbiorów. Do kilku takich modeli się przymierzałem, a kilka z nich kupiłem i specjalnie tego nie żałuję. Z niektórych modeli aut zachodnich z „kultowej” serii nawet bardzo się cieszę.

W ubiegły wtorek wracając z pracy wstąpiłem do Centrum Hanlowego Arkadia. Kiedy pozałatwiałem to, co miałem tam załatwić zacząłem się zastanawiać czy nie wpaść jeszcze do Empiku. Byłem już nieco zmęczony i skonstatowałem, że nowy „kultowy” modelik ukaże się dopiero następnego dnia (w środę), jednak doszedłem do wniosku, że skoro już w Arkadii jestem to jednak wpadnę. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że na półce z różnymi kolekcjami już we wtorek leżało kilka gazetek z modelikami Volkswagena Passta B2. A że do jego zakupu się od kilku dobrych tygodni przymierzałem, obejrzałem wszystkie sztuki uważnie. Modelik spodobał mi się, wybrałem więc jeden i udałem się do kasy:

Na modelki B2 polowałem od wielu, wielu lat. Modelik tego bardzo niegdyś popularnego samochodu wypuściła na początku lat 80-tych firma Conrad (w tej samej serii co zdobytego 2 lata temu Volkswagena Scirocco). Modelik ten widziałem po raz pierwszy jeszcze chyba w 1984 roku na pchlim targu koło warszawskiej Spójni. Było to na samym początku mojej „kolekcjonerskiej” kariery  i dobrze go zapamiętałem, bo kosztował wtedy majątek. (chyba 1/4 mojej pensji w FSO czy coś takiego). Podczas mojego kilkuletniego pobytu w Niemczech jakoś mi się nie trafił. W sklepach modelarskich już go chyba nie było, a na flohmaktach też go nie spotkałem. Możliwe, że dlatego, bo w latach 80-tych w branży modelarskiej panował kryzys i nawet w Niemczech nie było tak szerokiej jak dziś oferty modeli nawet bardzo popularnych samochodów.  W sklepach modelarskich królowały właściwie tylko dwie firmy Schabak i Gama (Minichampsa wtedy jeszcze nie było). Pierwsza robiła zaledwie kilka modeli Volkswagenów i Audi, druga oferowała głównie modele Opli. Modelik B2 firmy Conrad trafił mi się dopiero na giełdzie kolekcjonerskiej w Sopocie w 2003 roku. Jednak sprzedający żądał z niego 60 zł, modelik nie był w stanie idealnym, a blisko 20 lat po tym jak go zobaczyłem po raz pierwszy, nie zrobił na mnie już żadnego wrażenia, bo w porównaniu z wieloma innymi modelami jakie już wtedy miałem, wydał mi się niezbyt atrakcyjny i choć rzadki, w żadnym wypadku nie wart był ceny za jaką został wystawiony na sprzedaż.

Toteż kiedy w zapowiedziach na stronie „kultowej” serii ukazał się Passat B2, ucieszyłem się i postanowiłem go kupić. W kolekcji oprócz opisywanych na tym blogu modeli B1 i B6 mam jeszcze dwa modele B3 (w tym jeden kombi) oraz nienajlepszy co prawda, ale zawsze, modelik B5 firmy Schuco (notabene kupiony w salonie Volkswagena w 2000 roku za 45 zł). Do kompletu brakowało mi właściwie tylko B2, bo model B4 traktowałem zawsze raczej jako większy i bardziej kompleksowy facelifting modelu B3, niż naprawdę zupełnie nowy model auta.

190. Kultowe 2

Kiedy modelik kupiłem bardzo mi się spodobał. Jednak po wyjęciu z opakowania, obejrzeniu zdjęć samochodu w Internecie oraz poczytaniu dyskusji na formum, postanowiłem nieco go poprawić. Co ciekawe, o ile poprawki podwozia, które okazały się konieczne poprawiły wygląd modelika, o tyle poprawki nadwozia które miały sprawić, że modelik będzie szczegółami lepiej odwzorowywał prawdziwy samochód, okazały się nie najszczęśliwsze, bo chociaż pomalowanie na czarno wnęki pod tablicę rejestracyjną (z tyłu), a zwłaszcza pomalowanie pasa pod atrapą i lampami przednimi jest zgodne z oryginalnym wyglądem prawdziwego auta, to wyglądu modelika w żadnym wypadku nie poprawia, a wręcz powoduje, że modelik wygląda mniej atrakcyjnie niż przed poprawkami.

Jak już wspomniałem, niestety konieczne okazały się poprawki podwozia. Tylna oś miała za szeroki rozstaw kół i „pływała” – koło z jednej strony zawsze wystawało równo z obrysem nadwozia (choć tragicznie to nie wyglądało). Znacznie gorzej wyglądała sprawa osi przedniej. Nie dość, że też „pływała” to na domiar  złego koła nie znajdowały się w środku wnęk w nadwoziu, a były przesunięte w stosunku do nich do przodu i w związku z tym całą oś trzeba było przesunąć do tyłu, co wiązało się z koniecznością ściągnięcia kółek z osi. Sprawiło to trochę kłopotu. Ponieważ przy oględzinach modelika doszedłem do wniosku, że opony są na kołach w Passacie montowane inaczej niż w większości modeli z „kultowej” serii, postanowiłem ich z kółek nie ściągać. Dlatego poprawki wymagały użycia dotychczas stosowanych narzędzi, jednak użyłem ich w nieco inny niż zwykle sposób.  Aby ściągnąć koła z osiek bez demontażu opon, trzeba mieć dość cienkie szczypce (2 sztuki) i chwycić nimi mocno za czopy kół w które wbite są ośki, a następnie delikatnie obracać. Operacja wbrew pozorom wcale nie okazała się łatwa. Na szczęście w Passacie czopy są dość długie i jest za co chwycić, jednak z obracaniem kółek względem siebie idzie już znacznie gorzej. Operację wypróbowałem najpierw na osi tylnej. Po ściągnięciu kółek z ośki zmontowałem całość jeszcze raz tylko kółka wcisnąłem na ośkę trochę głębiej. Z przodu po ściągnięciu kółek, rozpiłowałem nieco otwory pod ośkę w podwoziu, następnie wszystko jeszcze raz zmontowałem. Między ośkę, a powiększone otwory w podwoziu wepchnąłem  (z przodu) maleńkie kawałki nasączonego klejem do tworzyw styropianu i w ten sposób nie tylko przesunąłem do tyłu całą oś przednią, ale również przód nadwozia modelika poszedł nieco do góry.

190. Kultowe 3

Niestety ostatnia wada nie jest wadą montażową tak jak pierwsza, a wygląda na wadę konstrukcyjną modelika. po prostu rozstaw osi w nadwoziu (wnęki kół) i podwoziu (miejsca mocowania osi kół) nieco się do siebie różnią.

A skoro już przy okazji prezentacji Passata poruszyłem temat modeli „niekultowych”, zachodnich aut z serii „Kultowe Auta PRL” pokażę jeszcze dwa inne modele z tej serii, których do tej pory nie miałem okazji na tym blogu zaprezentować: Kupionego pod sam koniec ubiegłego, 2011 roku  Volkswagena Golfa i nabytą w czerwcu tego roku tuż przed moimi urodzinami Toyotę Corollę.

A więc najpierw Golf:

190. Kultowe 4

Ten jeden z najlepiej wykonanych modeli w serii kupiłem bez wahania. Mam co prawda w kolekcji modelik Golfa I, ale jest to kupiony jeszcze w 1986 roku w Kolonii dość prymitywny jak na dzisiejsze standardy modelik. Modelik był kilkakrotnie przerabiany i poprawiany. Kupiłem go co prawda w oryginalnym pudełku, w sklepie modelarsko-zabawkarskim ale jako modelik uszkodzony. Poza tym jest to modelik 5 drzwiowego Golfa. Dlatego zielony modelik z kioskowej, polskiej serii bardzo mnie cieszy. Na modelik były na forach dość powszechne narzekania, że jest pozbawiony tylnych siedzeń. Ja uznałem, że wnętrze modelika imituje auto z rozłożonymi siedzeniami tylnymi, a poza tym ta „niby” wada nie jest, aż tak bardzo widoczna, dlatego uznałem ją raczej za ciekawostkę niż za poważną wadę.

190. Kultowe 5

Toyota Corolla E70 nie jest już tak dobrze zrobiona jak Golf ale też bardzo mnie cieszy:

190. Kultowe 6

W całej mojej dość sporej kolekcji mam zaledwie kilka modeli samochodów japońskich. W Polsce Toyota E70 nie była aż tak popularna jak jej wszystkie późniejsze odmiany. Była jednak chyba pierwszym modelem Corolii, który zaczęto do Polski sprowadzać jeszcze pod sam koniec lat 70-tych. Poza tym Corolla jest od wielu lat jednym z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się na całym świecie samochodów. Dlatego obecność modelika choćby i zapomnianej już wersji tego naprawdę zgrabnego samochodu naprawdę cieszy.

W Corolli poprawiłem nieco wygląd świateł tylnych. Malowanie na białym lakierze cieniutkich czarnych pasków nie jest rzeczą łatwą. Przeróbka wyszła tak sobie, właściwie nie znalazłem czasu jej do końca „dopieścić”. W rzeczywistości światła tylne wyglądają lepiej, bo modelik tak naprawdę jest prawie dwukrotnie mniejszy niż na zdjęciu:

190. Kultowe 8

Modelik mojego czwartego „niekultowego” auta z serii „Kultowe Auta PRL” – Simki A90 Aronde jako modelik z nieco innej epoki niż tu zaprezentowane, opiszę przy innej okazji.

pozdrawiam

Reklamy

6 myśli w temacie “190. Kultowe Auta PRL – Kultowe, czy nie ? Passat, Golf, Corolla

  1. Witaj artemisie.
    I znów bardzo przyjemny i pouczający post. Super się czytało! 😉
    Co do „wad” przedstawionych w w/w modelikach:
    -Passat – jak zauważył kolega promens, może wyglądać źle, ponieważ ma za krótko poprowadzoną listwę progową wzdłuż linii drzwi. Poza tym modelik po poprawkach koniecznych (zaprezentowanych przez Ciebie) wygląda b.dobrze i ewidentnie jest to udany modelik.
    -Golf – mam takie samo zdanie jak ty w sprawie tylnej kanapy, tak więc nie ma co tu komentować, bo (jak się później okazało) dzięki wadzie montażowej otrzymaliśmy i tak poprawny modelik.
    -Toyota – wg mnie modelik ma za dużo chromu, jego wygląd, poprawi znacznie pomalowanie świateł tylnych farbkami np. Pactra lub markerami kolorowymi, a co do paseczków – przypominam, stary, dobry sposób – czarny, wodoodporny marker.
    Ja sam kupiłem tylko 2 modele z w/w Golfa i Passata. Po pomalowaniu wnętrz i poprawkach nadwozia (i podwozia – niestety) modeliki wyglądają b.dobrze.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dziękuje z ten komentarz
      Też w pierwszej chwili o tym myślałem, jednak nasz „kultowy” Passat nie jest aż tak wypasiony i dlatego nie będę słupków malował.
      pozdrawiam

      Polubienie

    1. Witam
      Też oglądałem te zdjęcia. Słupki można by pomalować, ale bez wymontowywania szyb jest to kłopotliwe, a w tym modeliku wymontowanie szyb jest jeszcze bardziej kłopotliwe. Poza tym trzeba by jeszcze malować ranty nadkoli, a poza tym samochód na zdjęciu ma inne felgi. A tak w ogóle to nie bardzo mam czas na takie „zabawy”
      pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s