148. Kultowe Auta PRL – IFA F8 „dekawka”

To już piąte Święta, które spędzę pisząc i przeglądając mojego bloga.

Przez miniony rok nie zawsze miałem czas tu zaglądać i coś nowego napisać, ale i tak blog  zanotował kolejną rekordową liczbę odwiedzin za co

SERDECZNIE WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ I WCIĄŻ ZAPRASZAM

148. IFA 1

Pragnę też złożyć serdeczne świąteczne życzenia wszystkim stałym czytelnikom tego bloga, oraz innym znajomym i nieznajomym blogerom. 

Moi Drodzy !

  Nie jestem jeszcze znowu taki wiekowy, jednak moja „motoryzacyjna” pamięc z uwagi na to, iż samochodami interesowałem się niemal „od kołyski” sięga dość odległych czasów.

W połowie lat sześćdziesiątych, w Żyrardowie (gdzie wtedy mieszkałem) można było spotkać jeszcze całkiem sporo samochodów o przedwojennym rodowodzie. Moja babka, której pierwszy mąż, a mój dziadek poległ w 1939 roku, po wojnie wyszła za mąż po raz drugi. Jej drugi mąż stał się więc moim dziadkiem, z którym jako mały chłopiec spędzałem sporo czasu. Zabierał mnie często na spacer „za przejazd” (w Żyrardowie nie było wtedy jeszcze tunelu). Pamiętam, że często czekaliśmy przy przejeździe, aż go otworzą. Wtedy ruszała kawalkada czekających na przejazd przez tory samochodów i mogłem je sobie dobrze obejrzeć. Było wśród nich wiele aut przedwojennych i zapewne dlatego tak dobrze je zapamiętałem. Mój „drugi” dziadek zmarł w 1964 roku i nie bardzo pamiętam o co go w trakcie tych spacerów pytałem, ale możliwe, że to właśnie on, a nie mój ojciec (inżynier elektryk) zaszczepił we mnie pasję do czterech kółek. W pamięć wryły mi się za to obrazy aut przejeżdżających przez przejazd i wiele z nich bez problemu potrafiłem rozpoznać. Wiele lat później kiedy zacząłem na poważnie zbierać modele samochodów, starałem się zdobyć właśnie modele starych aut zapamiętanych z wczesnego dzieciństwa. Niektóre z nich jak chociażby Fiat 1100, udało mi się zdobyć już na początku kolekcjonowania. Inne jak 500 Topolino, czy Mercedes 170V zdobyłem kilka czy kilkanaście lat temu. Jeszcze inne jak Gaz 67 czy Moskwicz 400 kupiłem całkiem niedawno w serii Kultowe Auta PRL, a niektórych, jak Dodge WC54 czy Chevroleta Canada nie udało mi się zdobyć do tej pory .

Do starych aut, które z tamtego okresu dobrze zapamiętałem należy też IFA F8. (Oile dobrze pamietam w tatmtych czasach auto miało ksywę „dekawka”  – od marki DKW). Dlatego kiedy w „kultowych” zapowiedziach pojawiła się kolejna w tym roku IFA, postanowiłem ja kupić. Kiedy jednak poszedłem do kiosku i obejrzałem modelik, muszę przyznać iż nieco mnie rozczarował i długo go oglądałem. Zacząłem się nawet zastanawiać, czy za jakiś czas nie poszukać na Allegro jakiegoś taniego rozbitka (tak jak zrobiłem w przypadku Trabanta). Jednak w końcu doszedłem do wniosku, że w ten sposób zaoszczędzę raptem 10 zł, a okazja nie wiadomo kiedy się nadarzy, więc kupiłem modelik w „kultowym” kiosku:

148. IFA 2

Gdy go rozpakowałem byłem nim jeszcze bardziej rozczarowany. Miał niepomalowane (całe pochromowane) felgi, a ponadto za duże reflektory, które świetnie pasowałyby do modelika auta z początku, ale nie z końca lat trzydziestych. Na początku nie bardzo miałem pomysł jak zrobić nowe, mniejsze reflektory. Dość dawno temu dorabiałem podobne lampy w Citroenie 2CV, jednak tym razem dobrze byłoby, aby oprawy miały chromowane pierścienie jak w prawdziwej Ifie, a właściwie DKW F8, bo przecież IFA F8 była przecież tak naprawdę przedwojennym DKW:

148. IFA 3

Pomysł na nowe lampy (na początku prowizoryczny) przyszedł mi do głowy dość szybko. Swego czasu, kiedy zaczynałem moją „karierę” na Allegro, kupiłem modelik Austina Healey’a firmy Ledo (z serii Vanguards). Modelik był ładny miał jednak pewną wadę – za małe reflektory. Dorobiłem więc do niego zupełnie nowe wkładki reflektorów, zaś wymontowane zachowałem sobie na wszelki wypadek. Mniej więcej w tym samym czasie kupiłem też na giełdzie w Starej Gazowni modelik Cadillaca V16 firmy Rextoys, który odbłyśników lamp w ogóle nie miał. Pamiętam jak męczyłem się, aby odlane razem z oprawami odbłyśniki jakoś wyglądały. Oskrobałem je z farby, spolerowałem, pomalowałem nawet bezbarwnym lakierem, jednak efekt był mizerny, a reflektory w modeliku wyglądały dalej jak w starym Matchboxie. W końcu spiłowałem oprawy, nawierciłem w nich stożkowe pogłębienia i podobnie jak w przypadku nowych lamp Austina, odbłyśniki z niego wymontowane, wkleiłem do Cadillaca na ….gumę do żucia. (W przypadku mocowania  niektórych drobnych elementów do nawozi, to bardzo skuteczny sposób).

Teraz przypomniałem sobie o Cadillacu, do którego wkładki lamp z Austina też były nieco za małe i postanowiłem przymierzyć je do Ify. Wydłubałem wkładki z Cadillaca, ze starej i wyschniętej nieco gumy do żucia zrobiłem małe kuleczki, wepchnąłem w nie wkładki, wymontowałem z Ify oryginalne (za duże lampy) i na próbę przykleiłem kuleczki do błotników Ify. Próba wypadła pomyślnie. Przód modelika od razu zaczął przypominać prawdziwą Ifę. Przystąpiłem więc do dorabiania właściwych lamp. Taka samą metodą, jaką kiedyś zrobiłem oprawy w Citroenie, z kawałka starej ramki po plastikowym modeliku do sklejania „wytoczyłem” właściwą oprawę (pozycja 2 na rysunku powyżej). Następnie z innego, cieńszego nieco kawałka tej samej ramki wytoczyłem bolce mocujące oprawy w błotnikach (pozycja 3). Przykleiłem je do opraw klejem do modeli plastikowych i poczekałem aż wyschną. Frezem o średnicy 3,3 mm zrobiłem w oprawach pogłębienia pod wkładkę z odbłyśnikiem (pozycja 1) i w końcu wcisnąłem wkładki (wymontowane pierwotnie z Austina) w nowe oprawy. Nowe, kompletne już reflektory wcisnąłem w powiększone i rozpiłowane nieco otwory w błotnikach, zrobiłem zdjęcie modelika (jeszcze nie gotowego) i zamieściłem je w moich „zapowiedziach” na blogu.

Do pełni szczęścia trzeba było jeszcze pomalować oprawy i co gorsza felgi.

148. IFA 4

O ile dobrze sobie przypominam, reflektory dorabiałem w sobotę, a felgi malowałem w niedzielę rano (przy słabym późną jesienią świetle dziennym). Felgi postanowiłem pomalować na kolor taki, jak boki modelika (coś pośredniego miedzy bordo, a brązem). Od razu przygotowałem sobie dwie farby – bordo (Humbrol nr 19) i półmatowy brąz (Humbrol nr 133). Do mieszania farb używam zazwyczaj wykorzystanych opakowań (listków) po jakichś tabletkach, jakie zawsze w każdym domu można znaleźć (o ile wykorzystanych pustych listków nie wyrzuci się wcześniej do śmieci). Listki mają kilkanaście wytłoczonych w folii małych miseczek, do których nakładam farbę patyczkiem, którym ją mieszam. Metoda ta pozwala dokładnie dozować farbę, bo zazwyczaj z patyczka do miseczki wpada jedna kropla farby. Po napuszczeniu do miseczki kilku kropel farby bordo dodawałem stopniowo po jednaj kropli farby brązowej i mieszałem je małym pędzelkiem. Przeważnie przy takich operacjach warto do mieszanki dodać jedną małą kroplę rozcieńczalnika. Tak zrobiłem i tym razem. Kiedy proporcje osiągnęły mniej więcej wartość 50/50 i farba w miseczce zaczęła przypominać kolor boków modelika, ściągnąłem z kółek oponki i małym pędzelkiem (0) pomalowałem felgi, obracając je w trakcie malowania. Gdy felgi wyschły, okazało się, że ich kolor nie jest może idealny, ale tragedii też nie ma, zmontowałem więc modelik i uznałem, że jeśli będę malował felgi po raz drugi, zrobię to latem, kiedy światło dzienne jest naprawdę dobre, a dzień jest długi. Sztuczne oświetlenie zmienia  nieco barwy, dlatego przekonałem się, że zaprawki, czy malowanie pojedynczych elementów na kolor całego nadwozia najlepiej robić za dnia, przy dobrym świetle.

Z przerobionej Ify byłem bardzo zadowolony, bo przypominała mi teraz prawdziwy samochód jaki pamiętałem z naprawdę wczesnego dzieciństwa. Jednak ubocznym efektem udanej przeróbki został „rozgrzebany” Cadillac pozbawiony szkieł reflektorów. Jeszcze tego samego dnia wieczorem dorobiłem z przezroczystego tworzywa takie szkła, a następnie przykleiłem je do opraw lakierem bezbarwnym. (Kiedy dzisiaj, po kilku tygodniach od przeróbki wyjąłem modelik aby zrobić zdjęcia, sprawdziłem czy nowe szkła  dobrze się trzymają i tak jest). Na szczęście prawdziwy Cadillac nie miał wokół nich chromowanych pierścieni, więc modelik po przeróbce nie wygląda źle. Mój Cadillac w ogóle nie ma pierścieni wokół szyb reflektorów, bo oryginalne (malowane na kolor nadwozia) zostały niestety spiłowane przy poprzedniej przeróbce, ale cóż, chociaż szczerze żałuję że to zrobiłem, już się stało.

148. IFA 5

Drodzy czytelnicy !

Wiem, że niektórzy z was niecierpliwie czekają na opisy moich kolejnych  „zdobyczy”. Jednak umieszczenie na blogu każdego nowego wpisu zajmuje mi trochę czasu. Proszę mieć na względzie to, iż nie jestem literatem tylko inżynierem i napisanie każdej nowej notki zabiera mi klika ładnych godzin (przeważnie cały wieczór, a często i dwa). Świeżo napisany tekst trzeba jeszcze przeczytać, skorygować, przepuścić przez edytor tekstów. (Nie mam w domu porgramów pakietu MS Office, tylko Open Office, bo staram się używać legalnego oprogramowania, a to niestety poprawki tekstu wydłuża). A przecież nie tylko blogiem człowiek żyje, dlatego życząc przyjemnej lektury, proszę o cierpliwość i wyrozumiałość.

pozdrawiam

 

Reklamy

36 myśli w temacie “148. Kultowe Auta PRL – IFA F8 „dekawka”

    1. Dziękuję za życzenia. Modelików teraz jest prawdziwy wysyp i nie wiadomo co wybrać. Wszystkich kupionych jeszcze w tym starym roku nie udało mi się tutaj opisać, a gdy pójdzie się np. do kiosku to ciągle coś kusi.pozdrawiam

      Polubienie

  1. DZIEŃ DOBRY.ŻYCZĘ PANU WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, ZDROWYCH, POGODNYCH, RADOSNYCH, A PRZEDE WSZYSTKIM RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA ORAZ DUŻEJ ILOŚCI NOWYCH AUTEK WŁĄCZONYCH DO KOLEKCJI POD WIGILIJNĄ CHOINKĄ.POZDRAWIAM BARDZO SERDECZNIE I JESZCZE RAZ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO.ŻYCZY damian91

    Polubienie

    1. Dziękuję serdecznie za życzenia, ale już i tak mieszkanie pęka w szwach. Mam 8 pudeł z modelikami, w witrynie wszystkie miejsca na parkingach są zajete, kilka modeli stoi na dachu autobusu i furgonetek, a na zrobienie nwej gabloty na razie nie mam czasu.pozdrawiam

      Polubienie

  2. Dziekuje i rowniez zycze Panu wesolych Swiat Bozego Narodzenia spedzonych w rodzinnym gronie a takze szczesliwego Nowego Roku. Niech przyniesie on wiele naprawde udanych i ciekawych modeli do Panskiej kolekcji a takze wiecej czasu na ich spokojny opis na blogu ;).

    Polubienie

    1. Dziekuję serdecznie za te życzenia. Ja osobiście właśnie życzyłbym sobie zwłaszcza więcej czasu na zajęcie się modelikami, które już mam.pozdrawiam

      Polubienie

    1. Szczerze mówiąc nie jestem zachwycony tym, że P70 ukaże się jako coupe. Widziałem zdjęcia podobnego modelika z serii DDR Autos i może się skuszę.pozdrawiam

      Polubienie

    1. Dziękuję za życzenia. Ja też chętniej bym widział w kultowej serii poldka MR93 niż np coupe, ale miejmy nadzieję, że w nadchodzącym roku taki model wyjdzie. Na jakichś targach pokazywano nawet jego makietę.pozdrawiam

      Polubienie

  3. DZIEŃ DOBRY.WYDAJE MI SIĘ, ŻE ŚWIATŁA Z NIEBIESKIEGO AUTA SĄ DUŻO WIĘKSZE NIŻ W MODELIKU. WIEM, ŻE NIEBIESKI JEST W SKALI 171, ALE I TAK WYDAJĄ MI SIĘ DUŻE NAWET PO POMNIEJSZENIU.POZDRAWIAM BARDZO SERDECZNIE.

    Polubienie

    1. Mozliwe, że światła wpoprawionym modeliku są nieco za małe, aleniemiałem innych gotowych wkładów, ale i tak modelik wygląda lepiej niż pierwotnie.pozdrawiam

      Polubienie

  4. DOBRY WIECZÓR.PORÓWNAŁEM SWÓJ MODELIK Z PAŃSKIM I WYDAJE MIS SIĘ ŻE MA ON TAKIE SAME ŚWIATŁA JAK TEN NIEBIESKI, ALE MOŻE TO TYLKO ZŁUDZENIE.POZDRAWIAM BARDZO SERDECZNIE.

    Polubienie

  5. Witam! Ja trochę myślałem, że można by zmatowić dach w mojej Ifie, tak , aby wyglądał jak prawdziwy dermatoid. Wszystkie Ify, które widziałem, miały taki właśnie, nie błyszczący dach, ale bałem się że straci na tym estetyka modeliku, a poza tym, puki co, nie mam czasu na grzebanie przy autkach. Dawno nie komentowałem, ale śledzę bloga stale, cały czas poświęcam studiom na jedynie słusznym Wydziale Samochodów i Masz. Rob. PW. Już nie mogę się doczekać Poloneza Coupe – jakby mi ktoś 5 lat temu powiedział, że będzie takiego można dostać w kiosku, to bym się popukał w czoło…Owocnego w modele, zdrowego i szczęśliwego Nowego Roku!!! pozdrawiam!

    Polubienie

    1. Dziękuję za życzenia i pozdrawiam. Na wydziale byłem kilka lat temu na obchodach 50-cio lecia. mam nawet kilka pamiatek z tej uroczystości, po której poszliśmy z kolegami (niektórych nie widziałem bardzo długo) do Lolka.pozdrawiam

      Polubienie

    1. Witaj Ja też kupiłem dziś żuka, ale tylko jednego, bo już mi sie kończy budżet na modele. Zaglądałem na twój blog i przeczytałem uwagi. Widziałem zdjęcia podłogi na Motoshowminiatura i też trochę mnie zaskoczyły. Nie wiem jednak czy zabiorę się za przeróbkę.pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s