133. Kolorowo – Toyota Corolla WRC

W ubiegły weekend pogoda, jak zresztą od początku tegorocznej wiosny, nie była najlepsza. Właściwie była to  odpowiednia pogoda do pisania bloga. Jednak mimo to, nie bardzo miałem czas opisać moją niedawną zdobycz z kilku powodów. Dlatego czynię to dopiero dziś.

W piątek, późnym wieczorem, w Internecie zupełnie przypadkowo odnalazłem grób mojego dziadka. Na związanym z tym faktem przeglądaniu sieci zeszło mi pół nocy z piątku na sobotę i pół soboty. (historię tę opiszę za tydzień).

W sobotę, zgodnie ze złożoną na tym blogu przed trzema tygodniami obietnicą, wybrałem się do podwarszawskiego Piaseczna na recital.

133. Toyota 1

Mała salka ośrodka kultury wypełniona była po brzegi. Niemal wszystkie miejsca były zajęte, ale publiczność stanowiły gównie panie (przeważnie w moim wieku +/- 40 z dużym znakiem +). Artystka wystąpiła przy akompaniamencie zespołu Ajagore, wzmocnionego dodatkowo przez gitarzystę Krzysztofa „Pumę” Piaseckiego. Zaśpiewała kilka nowszych i mniej znanych piosenek ze swojego repertuaru, jak: Piosenka o ludziach z duszą, jedną straszą: Brzydcy, lecz pomimo nawoływań kilku pań, i próśb najpierw o „czwartą”, później już o „trzecią kawę” nie zaśpiewała znanej i lubianej piosenki Za szybą. Kiedy zespół wyszedł na scenę, byłem lekko zaskoczony: trzy gitary i perkusja, żadnych klawiszy czy innych instrumentów. Jednak kiedy chłopcy zaczęli grać, byłem pełen uznania dla ich warsztatu. Wszystkie piosenki były prezentowane w bardzo podobny sposób: kilka zwrotek na początek, później długa solówka i na koniec ostatnia zwrotka. Po kilku utworach, w trakcie których muzycy zagłuszali nieco wokalistkę zrobiło się troszkę nudno i artyści zaczęli się na scenie przekomarzać, co nieco ożywiło publiczność. Pod koniec Grażyna Łobaszewska zaśpiewała 3 piosnki z repertuaru Czesława Niemena, a na zakończenie, aby chyba zaspokoić swoich fanów, wykonała swój nieśmiertelny przebój Czas nas uczy pogody, Na bis, też nie było „trzeciej kawy” tylko „Pieją kury pieją” z repertuaru Grzegorza Ciechowskiego. Mi koncert  raczej się podobał, ale na parkingu obok mojego samochodu, po koncercie przystanęły 3 panie i mogłem usłyszeć ich opinie. Były trochę rozczarowane.

W niedzielę, w związku z odkryciem w Internecie grobu dziadka, moi rodzice złożyli mi wizytę, bo koniecznie chcieli zobaczyć zdjęcie grobu. I tak wpis na blogu przesunął się o tydzień.

Historia motoryzacji byłaby niepełna bez uwzględnienia roli, jaką w rozwoju automobilizmu odegrał sport motorowy. Dlatego też w mojej kolekcji oprócz modeli aut osobowych, ciężarowych czy dostawczych, znajdują się również modele samochodów rajdowych. Niektórych z nich, wręcz nie wyobrażam sobie w innej  niż rajdowa wersji. Do takich aut należą Lancie: Fulvia HF i Stratos, Mitsubishi Lancer czy Subaru Impreza. Do takich aut w pewnym sensie należy też mój ostatni nabytek.

133. Toyota 2

Właściwie do końca lat sześćdziesiątych auta biorące udział w rajdach, nawet tych słynnych, niewiele odbiegały wyglądem od swych seryjnych pierwowzorów, jakie można było zobaczyć na ulicach. Miały tylko z przodu dodatkowe reflektory, na bokach numer startowy i przeważnie nie miały na kołach ozdobnych kołpaków. Jednak już na początku lat siedemdziesiątych sytuacja ta uległa zmianie. Rajdy stały się na świecie bardziej popularne, a nasza rodzima prasa motoryzacyjna (zwłaszcza tygodnik Motor) zaczęły przedstawiać regularne relacje z rajdów i zamieszczać zdjęcia. Auta rajdowe stały się bardziej podrasowane, były wyposażone w koła ze stopów lekkich, potężne baterie dodatkowych lamp, zaś na ciekawie pomalowanych karoseriach pojawiły się kolorowe reklamy. Z tras słynnych rajdów wyparte zostały rajdowe wersje popularnych, zwykłych samochodów, takich jak Austin Mini, Saab 96 czy Citroen DS, które królowały na nich w latach sześćdziesiątych, a pojawiły się rasowe, sportowe i specjalnie przygotowane do rajdów maszyny. Na początku lat siedemdziesiątych na trasach słynnych rajdów Mote Carlo, Safari czy Akropolis królowały cztery iście rajdowe legendy: Porsche 911, Alpine Renault A110, Lancia Fulvia HF i Datsun 240Z. Mniej więcej w tym okresie zainteresowałem się nieco rajdami, a z  przytoczonej czwórki udało mi się zdobyć modele 3 aut (oprócz Porsche).

W drugiej połowie lat siedemdziesiątych na rajdowych trasach królowały już auta specjalnie do rajdów stworzone, których „cywilne” wersje były niezwykle rzadkie, gdyż produkowano je tylko w liczbie umożliwiającej uzyskanie rajdowej homologacji (ok 500 sztuk). I tak słynne rajdy zdominował najpierw Lancia Stratos, a nieco później Fiat 131 Abarth  i np. Renault 5 turbo. Dominacja Lancii trwała niemal do końca lat osiemdziesiątych, kiedy to po Stratosie pokazały się najpierw model 037 Rally, później prawdziwe rajdowe monstrum Delta S4 (która w niczyn nie przypominała seryjnej Delty) i w końcu słynna Delta Inegrale. W tym też czasie pojawiły się także „klony” innych seryjnych aut, jak Peugeot 205 Turbo czy Audi Quatro (powstałe na bazie seryjnego coupe). Dominację samochodów budowanych specjalnie na rajdy przerwała dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych firma Ford, wprowadzając na rajdowe trasy podrasowane (z napędem 4×4) odmiany samochodów znanych i naprawdę popularnych: Sierrę Cosworth, a kilka lat później Escorta.  I tak stopniowo na rajdowe trasy wróciły auta bardziej przypominające wyglądem zwyczajne samochody jakie można było spotkać na ulicach. Auta te nie reklamowały już marki, czy wizerunku koncernu jaki w rywalizacji reprezentowały, ale konkretne i to najbardziej popularne modele samochodów (przeważnie z segmentu klasy średniej niższej – fachowo zwanego segmentem C). Za prekursora tego do dziś obowiązującego trendu można by w pewnym sensie uznać Lancie Delta Integrale,  chociaż jednak nie do końca, gdyż w czasach jej dominacji na rajdowych trasach (na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych) jej „cywilna” odmiana, na bazie której powstała – zwykła Lancia Delta – była autem nie tylko mało popularnym, ale i do tego naprawdę leciwym. Delta Integrale nie doczekała się jednak godnego następcy i zakończyła blisko dwudziestoletnią historię dominacji aut włoskich na rajdowych szlakach. Jej miejsce zajął w połowie lat dziewięćdziesiątych właśnie Ford Escort WRC, którego można już w pełni uznać za prekursora obecnych rajdowych legend. W sporcie motorowym zrobiło się znów ciekawie. Na trasach rajdów rywalizowały zespoły fabryczne autami, które nie tylko z nazwy bardzo przypominały popularne auta spotykane na ulicach.

W 1998 roku do tej rywalizacji w pełni włączyła się Toyota. Samochody tej marki można było już znacznie wcześniej obserwować na rajdowych trasach, obok innych japońskich aut: Mitsubishi czy Subaru, jednak rajdowe Toyoty nie były odmianami samochodów popularnych, a odmianą nieco niszowego coupe o nazwie Celica. W 1998 roku na rajdowe trasy ruszyła Corolla WRC – rajdowa odmiana jednego z najbardziej popularnych aut na świecie.

133. Toyota 3

Pod koniec 1999 roku moja firma zmieniała właściciela. Niejako na pożegnanie poprzedni właściciel zorganizował fajną  i dobrze dofinansowaną wycieczkę. Na początku października polecieliśmy z żoną na tygodniowy pobyt na Ibizie. Tam właśnie nabyłem mój pierwszy modelik Corolii WRC (firmy Guisvall). Modelik nie był rewelacyjny, kupiłem go w sklepiku z typowymi pamiątkami. Trochę go podrasowałem, jednak wciąż nie wyglądał najlepiej. Kiedy w 2004 roku zarejestrowałem się na Allegro, a w domu pojawił się Internet postanowiłem go zastąpić porządnym modelem. Wybór padł na modelik firmy Vitesse. Uparłem się jednak na modelik w barwach zespołu fabrycznego, na sześcioramiennych felgach.

Nie wiedzieć czemu, mimo, że modelik dość popularny, a fabryczne Corolle WRC zespołu Toyoty rywalizowały w rajdach tylko w sezonach ’98 i ’99, okazał się bardzo pożądany również przez innych kolekcjonerów, a przez to dość trudny do zdobycia za rozsądną cenę. Modelik taki (z numerem startowym 5 z rajdu Monte Carlo) ma na biurku jeden z kolegów w pracy. Nie jest on kolekcjonerem, jednak negocjacje w sprawie odkupienia modelika ciągnęły się kilka lat i nie dały rezultatu. Gdy kolega nieco zmiękł modelik przedstawiał już dość żałosny obraz. Spadł kilka razy z biurka, jest poobijany nie ma antenek, za to ma połamane jedno koło. Na Allegro modelik obserwowałem i licytowałem kilka razy jednak jego ceny zwykle przekraczały grubo 50 zł, a do tego dochodziły koszty przesyłki. Kilka tygodni temu pojawił się modelik nieco wybrakowany licytowałem go i w końcu kupiłem.

133. Toyota 4

Kupowanie modelika auta rajdowego na Allegro to niestety nie najlepszy pomysł. Modelik oprócz wady, na którą zwrócił uwagę sprzedający (zamienione stronami naklejki na szybach z nazwiskami kierowcy i pilota) ma jeszcze dwie inne znacznie bardziej przykre wady, z którymi nic zrobić się nie da. Ma krzywo naklejoną kalkomanię z numerem startowym na dachu, oraz krzywo i niestarannie naklejone kalkomanie na klapie tylnej. Modelik auta z rajdu Francji „Tour de Corse”, którego notabene samochód z nr startowym 3 prowadzony przez Carlosa Saiza nie ukończył, bez oryginalnego opakowania, za to z możliwie najtańszą przesyłką (listem poleconym) kosztował 44 zł. Trudno więc taki zakup uznać za pełnię szczęścia.

pozdrawiam

Reklamy

37 myśli w temacie “133. Kolorowo – Toyota Corolla WRC

  1. Modelik wygląda na miniaturkę z serii Carlos Sainz Collection. Mimo że są to modele prawie „pełne”, to niestety trapią je niedoróbki jak choćby kalkomanie. Mimo to mam w planach nabycie podobnej Corolli.Nawiązując do Delty S4 to nie mogła ona mieć nic wspólnego z autem seryjnym, bo jako takowego… nie było. Została jedynie wyprodukowana liczba 200 egzemplarzy w celach homologacyjnych. Grupa B… to były czasy! Pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    1. WitamRzeczywiście modelik choć z serii kolekcjonerskiej jest pod tym względem doś niechlujnie wykonany. Ten, który ma kolega w pracy był wykonany znacznie staranniej. Pytałem „rasowego” modelarza, co mozna zrobić z krzywo naklejoną kalkomanią i odpowiedział, że niestety nic. Nie masposobu na jej odklejenie i przesunięcie.pozdrawiam

      Polubienie

  2. Witam. Czy na wpisy blogowe jest jakiś limit? Zauważyłem, że pisze pan tylko w niedziele w odstępie co najmniej tygodnia. Szkoda, że nie częściej. Czy jest to spowodowane jakimś limitem? Z tego co widzę to Nysa opisana będzie dopiero za dwa tygodnie. Trochę szkoda.

    Polubienie

    1. WitamPewnym limitem jest pojemność schowka obrazów. Na normalnym blogu to 15 MB. Mi Onet zwiększył pojemność do 25 MB. Jednak głównym powodem rzadszego pisania jest brak czasu. Przygotowanie takiego jak tez wpisu (ze zrobieniem zdjęć, zebraniem innych materiałów, pisaniem, korektą i poprawkami) to od 6 do 7 godzin i mogę sobie pozwolić na to tylko w weekend.pozdrawiam

      Polubienie

  3. Witam. Piękny modelik. Z rajdówek starszego typu kojarzę w sumie Forda w którym zginął Marian Bublewicz. Widywałem ich w dzieciństwie sporo gdy jeszcze Rajd Polski organizowany był we Wrocławiu. Czekam nas opis tego amerykańskiego modelika i zainteresowała mnie informacja o grobie dziadka odnalezionym w internecie. Pozdrawiam z zalanego Wrocławia. Postawa mieszkańców jest piękna.

    Polubienie

    1. Witaj kolekcjonerzeHistorię odnalezienia grobu opublikuję za tydzień przy okazji opisu nysy. Nie chciałem jej załaczać do opisu Corolli bo byłby za długi. Tak więc Cadillac będzie musiał troszkę poczekać. Dzisiaj byłem nad Wisłą. Tragedii nie ma, ale rzeka bardzo mało opadła (na moje oko tylko 15 cm). Podobna woda była na Wiśle w 2001 roku, ale nigdy chyba nie było tak trudnej sytuacji na obu rzekach na raz.pozdrawiam

      Polubienie

    1. WitamModelik byłby naprawdę świetny, gdyby nie błędy montażowe, które opisałem. Oglądając go osobno z całą pewnością irytują. Jednak w tak dużej kolekcji modeliki nigdy nie są prezentowane osobno, ale wdość dużych grupach (po kilkadziesiąt sztuk). Wtedy liczy się ogólne wrażenie, a szczegóły już znacznie mniej rzucają się w oczy i to ogólna wrażenie jest rzeczywiście dobre.pozdrawiam

      Polubienie

  4. DZIEŃ DOBRY. WIDZĘ, ŻE UDAŁO SIĘ PANU ZDOBYĆ UPRAGNIONY MODELIK SAMOCHODU. PAMIĘTAM JAK PISAŁ PAN W „PODSUMOWANIU ROKU”, ŻE NIE MOŻE PAN GO DOSTAĆ. TAKIE MODELIKI JAK TEN KUPIONE PO DŁUŻSZYM OKRESIE POLOWANIA NA NIE BARDZIEJ CIESZĄ, ŻE TRAFIŁY W KOŃCU DO KOLEKCJI. POZDRAWIAM.

    Polubienie

    1. WitamWiele modeli zdobytych po latach poszukiwań naprawdę cieszy, kiedy są to modele wymarzone. Ten model to w pewnym sensie efekt kompromisu. Po długim okresie posukiwania człowiek decysuje się w końcu na zakup modelika za rozsądną cenę, ale nikeoniecznie już całkiem wymarzonego. Tak było w tym przypadku. Miałem dość już polowania na ten modelik i postanowiłem kupić w końcu to co się trafiło (bez opakowania, z opisaną przez sprzedawcę wadą, z rajdu nie tego co by się chciało np. Monte Carlo). A, że przy okazji wyszły jeszcze inne nieciekawe mankamenty, no cóż ryzyko zawodowe.pozdrawiam

      Polubienie

  5. DZIEŃ DOBRY.JA W SWOIM ZBIORZE ZE WSZYSTKICH AUT, KTÓRE ZOSTAŁY PRZEZ PANA W TYM POŚCIE PRZYTOCZONE POSIADAM SZEŚĆ:MITSUBISHI LANCER SUBARU IMPREZAPEUGEOT 205 SAFARIFORD ESCORT COSWORTHLANCIA DELTA S4RENAULT ALPINE A110OZDRAWIAM.

    Polubienie

    1. Witam To fajny zbiór cikawych rajdowych legend. Ja starałem się zdobyć te, które przypominają zwykłe „cywilne samochody” dlatego nie mam Delty S4, ani Perugeota 205 Turbo, bo na nie nie choruję. Z przytoczonych w opisie aut mam jeszcze stary ponad 20 letni Audi Quatro. Lancie 037 miałem dwie cywilną odstąpiłem koledze i zostawiłem sobie rajdową, która robi za cywilną, bo nie mam do niej kalkomanii (kupiłem ją dawno temu jako mocno przeceniony model w sklepie). Fiata 131 Abatrh też mam w wersji cywilnej, bo wymagał wileu poprawek i go nie okleiłem kalkomaniami, bo bez nich całkiem dobrze wyglądał. Teraz okazało się, że ma nienajlepiej wygląda atrapa i trzeba by ją albo poprawić albo dorobić. Po oklejeniu byłoby to niemożliwe. W albumach dodałem 2 rajdowe Lancie i odświeżyłem zdjęcia rajdówek z 1999 -2001 roku.pozdrawiam

      Polubienie

  6. Klik dobry:)Na zaprzyjaźnionych blogach przeważnie rozmowy o powodzi. Też uległam tej atmosferze i aż dwa teksty napisałam, ale w miarę, jak podnosiła się woda, a w mediach i docierających informacjach odczuwałam chaos, także i moje emocje sięgały zenitu. Na Twoim blogu Artemisie złapałam chwilę oddechu i odprężenia i cały tekst przeczytałam z przyjemnością.Dziękuję za interesujący komentarz u mnie.Pozdrawiam serdecznie:)

    Polubienie

    1. Witaj alEllu !Dziękuję za miły komentarz. Rzeczywiście na wiekszości blogów dominowała ostatnio powódź, ale trudno się temu dziwić. Ja nie pisałem o powodzi, bo u mnie powstały zaległości w opisywaniu ostatnich zdobyczy. Jak się z nimi uporam tematem wiodącym blogów będą zapewne wybory.pozdrawiam serdecznie i zapraszam za kilka dni

      Polubienie

  7. DOBRY WIECZÓR. MAM PYTANIE W KTÓRYM Z ALBUMÓW DODAŁ PAN ZDJĘCIA DWÓCH MODELIKÓW RAJDOWYCH EGZEMPLARZY LANCII I ODŚWIEŻYŁ FOTKI RAJDÓWEK Z LAT 1999-2001 BO SZCZERZE TO ICH NIE ZNALAZŁEM. ZNALAZŁEM NATOMIAST ZDJĘCIE MODELIKA CHEVROLETA 3100 W ALBUMIE „BARDZO KRÓTKA HISTORIA 1897-1967”, KTÓREGO ZDJĘCIE W SKALI 1:1 ZOSTAŁO UMIESZCZONE PRZEZ PANA W POPRZEDNIM POŚCIE.POZDRAWIAM.

    Polubienie

  8. Witam, propos wpisu o modelach rajdowek zapytam bardziej doswiadczonego kolekcjonera, a mianowicie: Nie wie Pan czy nie można dostac gdzies modeli starych polskich legend takich jak Polonez Stratos czy Fiat 125 gtj? Czy w ogole ktos je kiedys wyprodukowal, albo czy ktos je kiedys widzial? Bardzo pasjonuje mnie historia obu samochodow i posiadac je to takie moje niespelnione marzenie. Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Witam na moim bloguZ tego co pamietam jaiś czas temu chyba na Allegro i na forach kolekcjonerów modeli był prezentowany Stratopolonez wykonany prze jakiegoś modelarza na bazie seryjnego modelika „kultowych aut PRL”. Czasem na Allegro pojawiają się pojawiają się rajdowe przeróbki PF125p. Radzę zajrzeć na stronę kolegów z Gdańska (link jest na tym blogu po lewej stronie w zakładce Miniauta – inne kolekcje, strona nazywa się Motomodele).pozdrawiam

      Polubienie

    2. Obecnie na allegro nie znalazlem nic ciekawego… A nie pamieta Pan w jakiej mniej wiecej cenie byly te modele? (mam na mysli, czy w zasiegu kieszeni malobudzetowego kolekcjonera tj. ~50 zlotych)

      Polubienie

    3. WitamModel był raczej dość drogi. Wykonanie takiego modelu to sporo pracy. Nie wiem czy się nie pomyliłem i np. modelika Strato-poloneza nie widziałem na jakimś forum, gdzie ktoś prezentował wykonany przez siebie modelik do własnej kolekcji. Na allegro jest wystawiany model karetki na bazie Warszawy M20 sprzedaje go kol. motomodele. może Pan wysłać zapytanie przez allegro. pozdrawiam

      Polubienie

    1. WitamJak dla mnie Oldcit nie musi znaleźć się w kolekcji. W pewnym sansie buł yakim samym autem jak Yugo 45. Spotykało się go ale raczej rzadko. moja odpowiedź nie jest chyba jednak miarodajna, bo gdy Oldcit się pojawił pracowałem akurat za granicą.pozdrawiam

      Polubienie

    2. WitamJak dla mnie Oldcit nie musi znaleźć się w kolekcji. W pewnym sansie buł yakim samym autem jak Yugo 45. Spotykało się go ale raczej rzadko. moja odpowiedź nie jest chyba jednak miarodajna, bo gdy Oldcit się pojawił pracowałem akurat za granicą.pozdrawiam

      Polubienie

  9. DZIEŃ DOBRY. W KOŃCU MIAŁEM CZAS, ABY ZAJRZEĆ DO KATALOGU „BARDZO KRÓTKA HISTORIA 1968-2004” I ZOBACZYĆ TE NOWO DODANE ZDJĘCIA PRZEDSTAWIAJĄCE LANCIĘ. BARDZO FAJNIE WYGLĄDAJĄ. POZDRAWIAM.

    Polubienie

  10. DZIEŃ DOBRY. MOJA LANCIA DELTA S4, O KTÓREJ PISAŁEM WCZEŚNIEJ JEST Z JEDNEGO Z WYŚCIGÓW, W KTÓRYM UDZIAŁ JAKO ZAŁOGA BRALI DWAJ WŁOSCY KIEROWCY: BIASION I SIVIERO. SAMOCHÓD TEN STARTOWAŁ Z NUMEREM PIERWSZYM. POZDRAWIAM.

    Polubienie

  11. DZIEŃ DOBRY.P.S: SAMOCHÓD TEN NAJPRAWDOPODOBNIEJ BRAŁ UDZIAŁ W RAJDZIE ARGENTYNY, ALE NIE JESTEM CO DO TEGO W STU PROCENTACH PEWIEN. POZDRAWIAM BARDZO SERDECZNIE.

    Polubienie

  12. DOBRY WIECZÓR. PO DOKŁADNYM OBEJRZENIU KATALOGU OBEJMUJĄCEGO LATA 1968-2004 SPODOBAŁ MNIE SIĘ PONTIAC TRANS AM. ZNAJDUJE SIĘ ON NA MOJEJ LIŚCIE SAMOCHODÓW POSZUKIWANYCH. NAJBARDZIEJ ZALEŻY MI NA WERSJI Z FILMU „NIEUSTRASZONY”, W KTÓRYM W GŁÓWNEJ ROLI ZAGRAŁ DAVID HASSELHOFF.POZDRAWIAM.

    Polubienie

    1. WitamModelik Ttans Am’a przywiozłem 4 lata temu z Czeskiego Cieszyna. Kupiłem go w zastępstwie Chevroleta Camaro z połowy lat 70-tych na bazie którego powstał. Niestety takiego Camaro jakbyn chciał nikt chyba nie robi.pozdrawiam

      Polubienie

  13. DOBRY WIECZÓR. MAM DO PANA PYTANIE. CZY WIE PAN GDZIE MÓGŁBYM DOSTAĆ TAKI MODELIK SAMOCHODU?. POLUJĘ NA NIEGO JUŻ OD DŁUŻSZEGO CZASU, TO ZNACZY OBSERWUJĘ AUKCJE INTERNETOWE NA ALLEGRO ORAZ SZUKAM GO W SKLEPACH MODELARSKICH, ALE BEZSKUTECZNIE PONIEWAŻ W OGÓLE, W ŻADEN SPOSÓB NIE MOGĘ MODELIKA TEGO SAMOCHODU ZDOBYĆ. POZDRAWIAM BARDZO SERDECZNIE.

    Polubienie

    1. WitamJa jesli szukam modelika jakiegoś auta, najpierw sprawdzam na zagranicznych stronach i w sklepach kto taki modelik robi , ile kosztuje i czy jest w ogóle dostępny. Dopiero później szukam głównie na Allegro, w sklepach już raczej rzadko.pozdrawiam

      Polubienie

  14. DOBRY WIECZÓR. PRZED CHWILA NA ALLEGRO ZAUWAŻYŁEM PRAWDZIWĄ GRATKĘ DLA KAŻDEGO KOLEKCJONERA MODELI SAMOCHODÓW. OTÓŻ, ÓW GRATKĄ JEST MODELIK MERCEDES-BENZ PATENT MOTORWAGEN W SKALI 1/18 FIRMY MINICHAMPS. CENA TEGO JEDYNEGO W SWOIM RODZAJU MODELIKA WYNOSI 153,50 ZŁOTYCH. JEST TO JEDYNA PRAWDZIWA, A ZARAZEM NIEPOWTARZALNA OKAZJA DO JEGO ZAKUPIENIA NAWET JEŚLI KTOŚ NIE ZBIERA SKALI 1/18, WTEDY MOŻE BYĆ ON OZDOBĄ, A NIE CZĘŚCIĄ KOLEKCJI. CHOCIAŻ OSOBIŚCIE UWAŻAM, IŻ POWINIEN ON BYĆ CZĘŚCIĄ KAŻDEGO ZBIORU, BEZ WZGLĘDU NA SKALĘ, W KTÓREJ UTRZYMYWANA JEST CZYJAŚ JAKAKOLWIEK KOLEKCJA MINIATUROWYCH MODELI SAMOCHODÓW.. POZDRAWIAM.

    Polubienie

    1. WitamChyba kilka lat temu modelik tego pra-samochodu zrobiła w skali 1:43 firma IXO. Kolega kupił taki modelik, jednak dał za niego ok 90 zł. Sam modelik jest maleńki i jako taki mnie nie zachwycił. Może go kiedyś kupię, jak zdobędę wszystkie modele z mojej listy poszukiwanych. pozdrawiam

      Polubienie

  15. witam 🙂 toyota fajna jest, ja jeżdzę na codzień taką, tylko ze liftbackiem. Co do cen rajdówek, to potwierdzam, iż dość cieżko jest trafić na takie w dobrej cenie. Sam na razie mam 3 – Xsarę, 307kę i udało mi się kupić C4 za 30 zł. Jakość wykonania całkiem fajna. Ciągle poluję na Subaru, ale ceny są wysokie, a już naprawdę ciężko kupić subarynkę klasyka z 1998 roku za czasów śp. Colina. Ma Pan jakieś subaru ?

    Polubienie

    1. WitamJa kila lat temu kupiłem modelik Imprezy firmy Cararama. Ostatnio zaktualizowałem jego zdjęcia w albumie Krótka historia 1968-2004. Jest całkiem fajnie wykonany i o dziwo jest bardzo rzadki. Dałem za niego 20 zł w sklepie z ubrankami dziecinnymi w Mińsku Mazowieckim. Z tej samej serii pochodzą pokazane obok Focus i Lancer. Szkoda, że obecni trudno jest trafić modele Cararamy. Jeszcze kilka lat temu było ich wszędzie pełno. Teraz są rzaczej rzadkie, a niektóre z nich mimo niewysokiej ceny są bardzo ładnie zrobione. Jesli ktoś nie choruje na Minichampsa ich jakość jest przyzwoita (zwłaszcza tych wydanych ostatnio).pozdrawiam

      Polubienie

  16. Witak Artemis, ciekawe połączenie relacji z koncertu ze zdobyciem autka. Łobaszewska ma cudowne piosenki i najbardziej chyba lubię właśnie „Brzydkich”. a jeśli chodzi o muzykę, to mozna czasem widzieć utwory grane tylko przez jednego gitarzystę i są wręcz cudowne, przynajmniej dla mnie., zobacz np. tenhttp://www.youtube.com/watch?v=IfTbbfHPIhAA 44 zł za autko, to można kupić książkę, tak więc nie jest to taki mały wydatek.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s