101. Kultowe Auta PRL -Warszawa 203 K

Jeśli to ma dalej tak wyglądać, będę chyba musiał zweryfikować moje podejście do serii „kultowych”. Dlaczego? Postaram się to wyjaśnić.

Seria Kultowe Auta PRL nabrała rozpędu. Po trzech miesiącach znów ukazał się w niej modelik polskiego samochodu: Warszawa 203 K (kombi).

Wybór wydawcy był jak najbardziej trafny. Pięciodrzwiowa Warszawa kombi, to pierwszy polski samochód z „pełnokrwistym” tego typu nadwoziem.  Ukazała się późno, dopiero w 1965 roku, 14 lat po rozpoczęciu produkcji Warszawy, a na 2 lata przed uruchomieniem produkcji Polskiego Fiata 125p. Nie była w PRL autem specjalnie „kultowym”, a raczej schyłkowym, ale pomimo tego, że bazowała na dość już archaicznej w owym czasie konstrukcji, była jednak autem ładnym. Była rzadkim w historii motoryzacji przykładem udanego „odświeżenia” naprawdę starej konstrukcji. (Radziecka Pobieda, na licencji której powstała Warszawa ukazała się przecież w 1946 roku).

Gdy na początku sierpnia na MiniAutoForum pojawiły się pierwsze zdjęcia modelika i wzmianki o ich „wysypie” na chińskim ebay’u, nie analizowałem czy modelik jest lepiej , czy gorzej wykonany, bardzo się z tych nowin ucieszyłem i postanowiłem modelik kupić. Na forum opinie były pozytywne, niektóre wręcz entuzjastyczne (aczkolwiek wytrawni znawcy raczej się nie wypowiadali i mam wrażenie, że sobie już to forum odpuścili) Jak zaplanowałem, tak się stało, w środę (ponad tydzień temu) pobiegłem do kiosku, gdzie miałem odłożony modelik. Z dwóch modeli pośpiesznie wybrałem jeden (z lepiej zamontowanymi wycieraczkami). Modelik rzuciłem w kąt i pojechałem z rodziną na glinianki w Zielonce, bo była piękna pogoda i wziąłem sobie dwa dni urlopu.

101. Warszawa 1

Radość z nowego modelika nie trwała jednak długo. Po wyjęciu go z blistra, okazało się, że modelik rzeczywiście ma detale wykonane nieco lepiej niż poprzednie Warszawy, ale jest tego pewna cena. Na tylnym zderzaku była czarna plamka (po malowaniu kłów), której nijak nie dało się zmyć, ani rozcieńczalnikiem, ani spirytusem, no nijak. Na domiar złego, w trakcie drobnych poprawek wypchnąłem tylna lampę z nadwozia tak, że poleciała gdzieś w „otchłań” kuchni i nie udało się jej znaleźć. Musiałem więc dorobić obydwie lampy tylne od nowa:

101. Warszawa 2

Gdy skończyłem, byłem zadowolony i odstawiłem modelik na półką. Jednak gdy go jako ostatni „najświeższy” zakup zacząłem oglądać i porównywać ze zdjęciami z internetu i pozostałymi Warszawami doszedłem do wniosku, że plamka na zderzaku „to naprawdę pryszcz”.

Mimo dorobienia lamp i poprawy drobnych wad montażowych modelik niestety „nie wygląda”.  Na MiniAutoForum Warszawa przeszła prawie niezauważona. Wszyscy zajęli się modelami, których jeszcze nie ma i dywagacjami czy będą lepsze, czy gorsze i co by było gdyby … . Forum zwróciło jednak moją uwagę na pierwszy błąd modelika Warszawy: brak charakterystycznych przetłoczeń na dachu modelika. Jednak w porównaniu z błędami, które odkryłem później, ten wydaje się nie aż tak istotny.

Po analizie zdjęć w necie i porównań z poprzednikami zauważyłem drugi błąd: Modelik ma za niską przednią szybę i za bardzo opadający do przody dach. Niestety taka wada jest bardzo trudna do poprawienia. Nieco później doszedłem do wniosku, że trzecim błędem jest nie najlepiej wykonana ściana tylna. Okno klapy wygląda na zbyt wysunięte do tyłu i za mało pochylone do przodu.

Kilka dni temu wziąłem do ręki modelik, suwmiarkę i zacząłem go mierzyć i porównywać do pozostałych dwóch modeli Warszawy. Okazało się, że o ile przednie drzwi są tej samej długości co w pozostałych modelach (M20 oraz 203 sedan), to drzwi tylne są w modeliku kombi o 2 mm krótsze. Ten czwarty już z kolei błąd powoduje, że okno w tylnych drzwiach jest dużo za krótkie, a ostatnie boczne okno „kombi” sporo za długie. Suma wszystkich wymienionych błędów powoduje, że model wygląda źle, wręcz karykaturalnie.

Zacząłem się zastanawiać jak to ewentualnie poprawić. Przymiarkę zacząłem od „symulacji komputerowej”. Z poprawianiem modelika na razie się wstrzymam, bo poprawić można wszystko, ale robota byłaby koszmarna.

Poniżej „obrobione” prze ze mnie zdjęcie, jak mogłaby wyglądać Warszawa.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Powyżej to, co od DeAgostini dostaliśmy, czyli „smutna rzeczywistość”

Dlatego, jeśli to ma dalej tak wyglądać, będę musiał zweryfikować moje podejście do „kultowej”. serii Dlaczego? Mam nadzieję, że udało mi się to nieco wyjaśnić. Po słabym Moskwiczu, to kolejny model, którym jestem naprawdę rozczarowany. Mam w kolekcji kilka bardzo ładnych modeli naprawdę brzydkich samochodów (np. Forda K z 1996 r). Ale brzydki model ładnego samochodu to jednak nie to.

pozdrawiam

Reklamy

28 myśli w temacie “101. Kultowe Auta PRL -Warszawa 203 K

  1. Witam!Niestety do podobnych wniosków odnośnie „Kultowych” doszedłem już dawno. Serię kupowałem sporadycznie, tylko z modelami które w jakimś stopniu były wyjątkowe dla mnie. Obawiam się, że na mnie DeA już nie zarobi, tym bardziej cena wzrosła (i pewnie jeszcze wzrośnie) a jakość idzie mocno w dół. Pozdrawiam serdecznie, wciąż czekając na odwiedziny na MINIPASJI 🙂

    Polubienie

  2. Witam! Ja kupuję modele kultowych, bo są tanie. Gdybym miał kasę, to naprawdę nie kupowałbym niektórych. Wczoraj kupiłem sobie Alfę Romeo MiTo. Strasznie mi się podoba to auto i zawsze chciałem mieć jego model. Kiedy zauważyłem w sklepie papierniczym modeliki welly, to sobie bez wachania go kupiłem. Co dziwne Welly nie ma na swojej stronie internetowej skali 1:43, a na pudełku jest napisane jak wół! No ale nie ważne. Opiszę go za chwilę na blogu, i inną niespondziankę 😉

    Polubienie

    1. WitamWskali 1:43 robi się ciasno, ale za to wybór jest duży. Obok Cararamy, do producentów NIEDROGOCH modeli dołączyi : Welly – sam byłem zaskoczony gdy zobaczyłem te modele na Dworcu Centralnym, High Speed – kiedyś produkował bezskalowe zabawki, a kilka lat temu wypuścił serię Porsche (też byłem zaskoczony bo miałem 2 całkiem przyzwoite modele-zabawki, które też „trzymały skalę) i na koniec Hot Weels – wypuścił serię Ferrari – w marketach Real i sklepach z zabawkami są po 30 zł.pozdrawiam

      Polubienie

    1. Byłem już wczesniej na tym (drugim twoim blogu) i ten jest fajny. Niestety, żeby zostawić komentarz trzeba się zalogować. A ja mam już haseł do kilkunastu serwisów i później już nie pamiętam gdzie wchodziłem na jakie hasło. pozdrawiam

      Polubienie

    1. Dzięki za komentarzNa bloga wchodzą jednak ludzie nie związani z kolekcjonowaniem modeli i dla nich taki „modelarski” post może okazać się nudny, trudny i na dodatek niezrozumiały. Dlatego staram się moje posty urozmaicać o tematy i sprawy nie związane z modelami. Modelarski posty będą raz na jakiś czas a ich tytuł będzie się zaczynał od słowa „WARSTAT” (nie warsztat)Modelik starażacki będę musiał wziąść do ręki i obejrzeć. (już nie kupuję wszystkiego co sie pokazuje)pozdrawiam

      Polubienie

  3. Witam! Zastanawiające, dlaczego Chińczycy nie poszli na skróty i nie stworzyli kombi na bazie istniejącej już 203 sedan. Chociaż przód kombianki wydaje się być nawet ładniejszy niż w sedanie, reszta psuje dobre wrażenie. Przednia szyba wraz ze słupkami jest za bardzo pochylona, ramki okien na słupku B powinny płynnie, łukowo przechodzić w dolną krawędź okna (a jest niemal kąt prosty…). Wszystko to jest jednak niczym wobec złowieszczych zdjęć Syreny Bosto, którą wykonał chyba ktoś, kto nigdy w życiu nie widział oryginału. Poczekamy, ocenimy. Pozdrowienia.

    Polubienie

    1. Ja też się nadtym zastanawiałem. Może sedan nie jest do końca super, ale gdyby zabazowali na nim nie byłoby widocznych różnic z przodu modelika : dach z przodu, szyba przednia, drzwi, migacze (w kombi chyba trochę za małe). a tak modele obok siebie wyglądają źle (jakby pochodziły od różnych producentów) i od razu widać , że któryś jest zły. Pytanie tylko, kóry ?pozdrawiam

      Polubienie

    2. mój wója ostatnio powiedział że z polskiej motoryzacji można się tylko smiać.dokładnie deagostini robi to samo śmieje się z niej. tu błąd tu błąd a polscy kolekcjonerzy i tak kupią…

      Polubienie

    3. Co do motoryzacji, to w pewnym okresie nie była wcale taka zła. W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych na naszych ulicach prawie nie było nowych zachodnich samochodów, bo fiat 125 p był w owym czasie na tyle dobrym i nowoczesnym autem, żę ci których stać było kupić droższy samochód wybierali polskiego fiata, a nie np. garbusa, forda escorta czy opla kadetta,bo to nie miało sensu.Co do serii, to bardzo dobrze, że jest i nie musimy bić się na allegro o pobiedy czy Gazy z serii IST (po 100 zł – bo tyle dwa lata temu kosztowały te modele).Co do błędów.Problem polega na tym, że moim zdaniem ze sprywatyzowanych poskich fabryk nie zachowała się dokumentacja techniczna, dzięki której modele można by zrobić lepiej. A jeśli chinscy projektanci korzystaja tylko ze zdjęć ściągniętych z netu, to mamy to co mamy.pozdrawiam

      Polubienie

    4. najwyższych lotów to ona nie była ale najgorsza też nie ciekawe czy zrobią polonaza caro sadząc po deagostini to można sie też spodziawać trabanta 1.1 i nowej wolgi

      Polubienie

    5. Jak na razie w zapowiedziach „pozaoficjalnych” jest syrena bosto i R20, atalże przebąkiwania co do Caro. Gdyby Caro się ukazał (zwłaszcza MR’ 93) byłbym bardzo zadowolony. Kupiłem 2 polonezy (jednego z zamiatrm przeróbki na Caro). Poza tym w serii widziałbym chętnie trabanty 600 limuzyna i 601 kombi oraz pra-trabana – P70. Modele te ukazały się w serii IST i wyglądają dobrze. Z samochodów polskich chętnie kupiłbym modeliki nysy N59 i 521 oraz s”smutnego” żuka A03 pick-up. Mikrus był nawet w PRL autem niszowym (ostatecznie mógłby być) a tarpan szczerze mówiąc mnie nie interesuje. Szczerze mówiąc wolałbym 1 porządnie zrobioną syrenę, niż 3 jej wersje zrobione byle jak. Tak na marginesie, ani bosto, ani tym bardziej R 20 nawet w PRL kultowymi autami nie były, były za to autami niechcianymi i jesli to miałeś na myśli pisząc, że DeA z polskiej motoryzacji sobie żartuje, to się zgadzam.pozdrawiam

      Polubienie

    6. Janie miałem nigdy Poloneza, ale przejechałem tymi samochodami kilka tysięcy kilometrów. Opisałem to, na tym blogu, w moim poście z 31 grudnia 2008pozdrawiam

      Polubienie

  4. DOBRY WIECZÓR. TEN POST CHYBA JEST REKORDOWY POD WZGLĘDEM ILOŚCI KOMENTARZY-18. JA Z TEJ SERII CZEKAM NA PAPAMOBILE, ALE TO JUŻ CHYBA PIAŁEM. WARSZAWA NA WYKONANEJ PRZEJ PANA SYMULACJI WYGLĄDA LEPIEJ. POZDRAWIAM.

    Polubienie

    1. Rzeczywiście ten post pod względem komentarzy jest rekordowy.Nie wiem jaki papamobile masz na myśli. Dla mnie prawdziwie kultowy był ten pierwszy – odkryty biały Star 66 z 1979 roku, który w czasie mszy na Placu (jeszcze wtedy) Zwycięstwa miałem możliwość niemal dotknąć.Ten nieststy w serii koutowych raczej się nie ukaże (byłby za duży w skali 1:43)pozdrawiam

      Polubienie

  5. Bardzo dziękuję za odwiedziny mojego bloga. Zapraszam do stałych wizyt. Chcę wrzucić na stronę odnośniki do innych blogów o tej tematyce i mam nadzieję, że nie będzie miał Pan żadnych obiekcji by znalazł się tam link do miniaut. Pozdrawiam serdecznie!

    Polubienie

    1. Sam myślę o tym, aby to zrobić, ale wciąż nie mam czasu i nie bardzo wiem jak przeorganizować moją listę linków tak aby była czytelna i łatwa do znalezienia.Mój blog jest i tak przeładowany informacją, a ze stron które mam w linkach sam korzystam (także z całkiem kobiecych bo fajnie się je czyta).pozdrawiam

      Polubienie

    2. DZIEŃ DOBRY. TAK DOKŁADNIE O TEN PAPAMOBIL MI CHODZIŁO, KTÓRYM PAPIEŻ JAN PAWEŁ II PORUSZAŁ SIĘ PODCZAS PIELGRZYMKI W POLSCE. POZDRAWIAM.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s