100. Sensacje XX wieku – Moskwicz 408 – Kultowe Auta PRL

„Nie daj Boże, żeby z gazetek serii Kultowe Auta PRL, nasze dzieci uczyły się historii”. Tak swego czasu gazetki dołączane do modelików skomentował jeden z kolegów na MniAutoForum. Do tej pory gazetki specjalnie mnie nie raziły (no, może oprócz jednej – o Wartburgu Camping). Kiedy jednak dwa tygodnie temu kupiłem modelik Moskwicza 408 i zacząłem czytać gazetkę, od razu mnie od niej z „dużą siłą odrzuciło”. Na samiuteńkim początku opisu auta, w gazetce jest coś takiego:

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Z treści wstępu do artykułu o Moskwiczu 408 wynika, iż w 1945 roku, Rosjanie po zajęciu wschodniej części Niemiec, dojściu do Łaby i zbrataniu się z żołnierzami amerykańskimi, którzy do Łaby dotarli z zachodu, wsiedli na ciężarówki GMC i Studebacker (dostarczane im w czasie wojny przez amerykańskich sojuszników, w ramach pomocy konwojami do Murmańska), po czym wykonali 500 kilometrowy rajd w głąb opanowanego przez Amerykanów terytorium Niemiec, do położonego nad Renem Rüsselsheim i stamtąd „wyszabrowali” calutką fabrykę samochodów. Fabrykę tę „wyszabrowali” zresztą nie wrogim Niemcom, a sojuszniczym Amerykanom, bo produkujące Kadetta zakłady Adam Opel AG w Rüsselsheim od 1926 roku były własnością amerykańskiego koncernu General Motors.

Historia niesamowita !!!! Nigdy o tym nie wiedziałem !!! Historia godna, aby zajął się nią koniecznie redaktor Bogusław Wołoszański. Może to właśnie ona zapoczątkowała późniejszą „zimną wojnę” ?

Może rzeczywiście czegoś nie wiemy i inni też nie wiedzą ? Zawsze we wszystkich źródłach (nawet poważnych źródłach niemieckich) podawano, że Rosjanie otrzymali prawa i urządzenia do produkcji przedwojennego samochodu Opel Kadett w ramach reparacji wojennych, a po wojnie samochód ten produkowali całkiem legalnie jako Moskwicza 400.

A tu proszę, w gazetce Kultowe Auta PRL ujawniono zupełnie inną, nową i „prawdziwą” historię powstania marki Moskwicz. (zgodną z duchem czasu i obecnie obowiązująca poprawnością polityczną).

Zakłady Opla w Rüsselsheim (stare jak łódzkie fabryki włókiennicze) miałem przyjemność zwiedzać w 1994 roku, w ramach współpracy GM – FSO. Z całą pewnością nie leżą nad Łabą, a nad Renem, a w trakcie omawiania ich historii (a niemiecki znam dobrze – pełniłem rolę tłumacza) nikt nie wspomniał o rozszabrowaniu zakładów przez Rosjan, których w 1945 roku w Rüsselsheim w ogóle nie było.

Po przeczytaniu początku gazetki o Moskwiczu 408 przestała mnie już dziwić wyjątkowo zła opinia jaką „cieszą” się „kultowe” gazetki w środowisku kolekcjonerów modeli aut (i proponowana przez niektórych na MniAutoForum inicjatywa odsyłania gazetek do wydawcy). Niedawno jeden z użytkowników forum, komentując „kultowego” Moskwicza napisał: „Modelik wylądował na półce, a gazetka w koszu”.

Tyle o nieszczęsnej gazetce, a teraz wróćmy do modelika:

Inaczej niż w przypadku Nivy, Łady 1500, czy Wołgi M24, pomimo, że mam w kolekcji kilka bardzo podobnych modelików Moskwiczy, zawsze bardzo chciałem mieć miniaturkę modelu 408. Auto, które do produkcji trafiło w 1964 r zapamiętałem bardzo dobrze. Pojawiło się na polskich drogach w połowie lat sześćdziesiątych, kiedy nie było na nich jeszcze ani kanciastych Wartburgów 353, ani Fiatów 125p. W zestawieniu z tym co wtedy u nas jeździło, auto wyglądało bardzo świeżo i nowocześnie. Nawet na tle ówczesnych najnowszych samochodów zachodnich Moskwicz 408 prezentował się bardzo dobrze. Dlatego nad zakupem „kultowego” modelika tym razem nie  zastanawiałem się ani chwili.

100. Moskwicz 2

Modelik, który najpierw ukazał się w podobnej do naszej, rosyjskiej serii wydawnictwa De Agostini niestety na kolana nie rzuca. Szkoda, że do serii producent odwzorował auto z pojedynczymi, a nie podwójnymi reflektorami (te ostatnie były u nas o wiele bardziej popularne, a poza tym wyglądały naprawdę elegancko).

100. Moskwicz 3

W stosunku do modeli z serii rosyjskiej, modelik „kultowy” został nieco poprawiony. Dodano malowane srebrną farbą obwódki okien tylnego i przedniego. W ten sposób zamaskowano nieco dość przykry błąd bryły modelika – zbyt gruby dach i zbyt niskie okna przednie i tylne. Próbowałem błąd skorygować i podpiłowałem nieco górną krawędź okna przedniego. Niestety szyby w modeliku są na tyle niskie, że gdyby powiększyć otwory okienne do właściwych rozmiarów, na górze pojawią się brzydkie szpary, a dorobienie giętych, nowych szyb (tylnej panoramicznej) jest wyjątkowo kłopotliwe, o ile w ogóle możliwe.

Drugą dość poważną wadą modelik są za duże koła, a właściwie felgi. Jeszcze zanim zacząłem cokolwiek o modeliku wspominać, na tym blogu pojawiły się pytania skąd wziąć oryginalne koła od modelika radzieckiego.

Radziecki modelik Moskwicza, który kupiłem w 1986 roku (co prawda modelik nie 408 z 1964 r., ale późniejszego 412 z roku 1969), mimo upływu lat, postępu technologii i poprawy jakości wykonania (zwłaszcza części drobnych), moim skromnym zdaniem „broni się” absolutnie:  

100. Moskwicz 4

Oglądając go trzeba pamiętać, iż powstał 35 lat temu. Pierwszy raz radziecki modelik Moskwicza 412 widziałem w Centralnej Składnicy Harcerskiej już w 1974 roku. Był jednak na tyle drogi, że nie śmiałem moich rodziców nawet o niego prosić.

100. Moskwicz 5

100. Moskwicz 6

Modelik był chyba pierwszym  z długiej i ciekawej serii „awtomobili CCCP”. Wg relacji, którą jakiś czas temu czytałem na MniAutoForum, nie powstał zresztą od początku w ZSRR. Bazą do jego wykonania był inny model, stary i przepiękny model Moskwicza 408 (z podwójnymi przednimi reflektorami) wyprodukowany pod koniec lat sześćdziesiątych przez francuski oddział znanej, modelarskiej firmy  Dinky. Modelika Dinky nigdy „na żywo” nie widziałem. Jakiś rok temu pojawił się na Allegro i nawet go licytowałem. Niestety okazało się, że jest „poza moim finansowym zasięgiem”.

pozdrawiam

———————————————————

31 sierpnia

Dzień bloga – pozdrawiam wszystkich blogerów !!!!!!!

Reklamy

23 myśli w temacie “100. Sensacje XX wieku – Moskwicz 408 – Kultowe Auta PRL

  1. Witam, ma pan bardzo fajnego bloga, zbierałem kiedyś modelki aut ale nie w skali 1:43.Mam kilkanaście autek ale trzymam je u babci 🙂 .Na półce stoi tylko czerwony Fiat 125p

    Polubienie

  2. Witam! Moja kolekcja żywi się ostatnio tylko kultowymi, ale nie narzekam. Mój ostatni model to bardzo ładnie wykonana Warszawa 203 Kombi(opisalem ją na blogu). Brakuje jej tylko bagażnika dachowego… no ale… Ahhh…. już nie mam słów. Widziałem na miniautoforum zdjęcia dużego fiata i syreny bosto.. Syrena jest STRASZNA!!! Nie wiem jak można zrobić żółtą! Nie wiem czy jest sens kupowania tej kolekcji… I jeszcze zaraz ta szkoła.. nie no ja się załamie! A tak w ogóle to… zapraszam na mojego bloga :)PozdrawiamPS: Bardziej podoba mi się modelik radziecki 🙂

    Polubienie

  3. Witam! My, Polacy rzeczywiście lubimy „demonizować” Sowietów i z punktu widzenia historii mamy ku temu prawo. Wiele razy słyszałem tę opowieść, raz nawet w telewizji. Jednak ciągłe powtarzanie legend, nie zaś rzetelnej wiedzy prowadzi do tego, co widnieje w gazetce. Z drugiej strony Rosjanie także fabrykują mnóstwo bzdur n.t. naszej przeszłości… Jest to jednak niczym w porównaniu z brakiem wiedzy u wielu podobnych „redachtorów”. Modelik może być, felgi za duże, chińska jakość montażu, ale na półce wygląda całkiem dobrze. pozdr.

    Polubienie

    1. Dziękuję serdecznie za ten komentarz, cieszę się, że ktoś czyta też to co piszę. W weekend opiszę warszawę kombi, ale będzie to post raczej „modelarski”pozdrawiam

      Polubienie

  4. do kubasmo: Ty się nie odzywaj, bo g**no wiesz. pomijam to, że na twoim blogu nie ma opcji komentowania, to jeszcze nie umiesz go prowadzić. Możesz poszukać w internecie że nie syreny bosto nie produkowali w żółtym kolorze. Jest w googlach żólta syrena bosto, ale przemalowana.PS: Przepraszam, że to na Pana blogu, ale nie miałem wyjścia…

    Polubienie

    1. kolekcjoner ja nie pisałem że bosto były malowane na żółto. tylko syreny a na moim blogu jest możliwość wstawiania komentarzy bo dziwnym trafem ktoś mi wstawił komentarz. na chyba że telepatycznie… a twoje słownictwo świadczy o tym że byłeś tylko chwany a nie wychowywany. a w dodatku nie umiesz czytać

      Polubienie

    2. PANOWIE !Proszę się nie kłócić. Kolor Syreny Bosto nie jest aż tak istotny. Pamiętam i żółte i kremowe. Ważne , żeby model który wyjdzie był dobry i ładny (a to nie to samo)

      Polubienie

    3. Nie dośc że się obrażacie to jeszcze bredniami. FSM produkował żółte Syrenki BOSTO, akurat mialem taką, jest zdjęcie na mojej stronie internetowej, http://www.syrena.republika.pl. FSM miał tylko cztery kolory:szary, kośc słoniowa, żółto herbaciany i pod koniec produkcji czerwony – minia.

      Polubienie

  5. Witaj Artemis, akurat samochody to nie moje hobby, ale zawsze chętnie dowiaduje sie o czymś nowym. a gdy ktoś ma jakies hobby, potrafi często napisac o tym z pasją, przez co tekst nie jest tylko suchy, informacyjny. Wynalazłes naprawðe interesująca ciekawostkę, pokazujacą wręcz fobię antyrosyjską.Zajrzę do ciebie czasem.Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dziękuję serdecznie za ten komentarz, cieszę się, że ktoś czyta też to co piszę, a nie tylko ogląda obrazki. W weekend opiszę warszawę kombi, ale będzie to post raczej „modelarski”pozdrawiam

      Polubienie

  6. To ciekawa historia o Moskwiczu … czy to zbieg okoliczności czy jakaś nowa moda na majstrowanie przy Historii zwłaszcza poczynań ZSRR w czasie wojny??? Dużo tego ostatnio…

    Polubienie

    1. Dziękuję serdecznie za ten komentarz, cieszę się, że ktoś czyta też to co piszę.Na pewno będę zglądał do „wspomnień z PRL” W weekend opiszę warszawę kombi, ale będzie to post raczej „modelarski”pozdrawiam

      Polubienie

    1. Dziękuję serdecznie za ten komentarz.Widziałem modelik Ziła, jednak jest w innej skali niż moje miniauta. Poza tym w tym roku i tak sporo na kolekcję wydałem. W weekend opiszę warszawę kombi, ale będzie to post raczej „modelarski”pozdrawiam

      Polubienie

  7. DZIĘKUJĘ ZA ODPOWIEDŹ.MODELE Z KOLEKCJI SAMOCHODÓW STRAŻACKICH BĘDĄ WYCHODZIŁY W RÓŻNYCH SKALACH. W DRUGIM NUMERZE POJAWIĄ SIĘ, AŻ DWA AUTA: DION BOUTON I IVECO AF COMBI Z CZEGO JEDEN BĘDZIE WŁAŚNIE W SKALI 1/43( BOUTON Z 1923 ROKU). MYŚLĘ, ŻE ZEBRANIE CAŁEJ SERII JAK I WYŁĄCZNIE CZĘŚCI I TAK JEST BARDZO ŁADNĄ OZDOBĄ KOLEKCJI KAŻDEGO KOLEKCJONERA, KTÓRY ZAJMUJE SIĘ ZBIERANIEM MODELI SAMOCHODÓW. NATOMIAST W CAŁYM ZBORZE ZNAJDOWAĆ SIĘ BĘDZIE 48 MODELIKÓW. WRACAJĄC NA CHWILĘ DO ZIŁA TO BRAŁ ON UDZIAŁ W AKCJI GAŚNICZEJ W CZARNOBYLU, A JEŻELI CHODZI O AUTA PRL-u TO NA RAZIE MOIM OSTATNIM JEST NIVA. CZEKAM NA OPIS O WARSZAWIE. BARDZO SERDECZNIE POZDRAWIAM.

    Polubienie

  8. Witam! Podoba mi się,że jest ktoś taki,jak Pan.Każdy z nas nie zależnie od wieku jest zapaleńcem motoryzacji. Ja kupiłem Moskwicza 407 z 1961r. Jest już odmalowany i poskładany.Mam nadzieję,że w przyszłym tygodniu usłyszę pracę silnika.Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Ja tekst w gazetce rozumiem inaczej, i moim zdaniem fragment dotyczący Opla jest nieprawdziwy. Sugeruje że Rosjanie fabrykę po prostu sobie wywieźli (można to niejako rozumieć jako ukrali), a de facto ją dostali od Amerykanów, którzy byli parwowitymi właścicielami Opla. W zacytowanym tekscie z gazetki nie ma słowa o reparacjach wojennych.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s