85. Kultowe Auta PRL – Moskwicz 407

Kiedy w 1970 roku mój ojciec odebrał pierwszy (po wojnie) samochód w naszej rodzinie, nowego Trabanta kombi, nie było go gdzie postawić. Samochód przyszedł kilka miesięcy wcześniej, niż miał przyjść, a na podwórko nie było bramy. W tamtym czasie na mierzącej ok. 1 km długości, naszej ulicy (w Żyrardowie) były 4 prywatne samochody, łącznie z naszym Trabantem. Pozostałe były typowymi „kultowymi autami PRL”: Wartburg 312, Syrena 104, którą starszy pan wygrał chyba w totka i właśnie Moskwicz 407.

Właścicielami Moskwicza byli mieszkający na końcu ulicy państwo Ł. Do państwo Ł, zaraz po lekcjach, zaopatrzeni w 2 litrową aluminiową bańkę, na zmianę z siostrą chodziliśmy po mleko. Państwo Ł mieli spory (jak się wtedy mówiło) plac, na końcu którego stał niewielki, przedwojenny domek-oficyna, do którego z jednej strony przylegał garaż z Moskwiczem, a z drugiej murowana komórka, w której trzymali krowę. Obok garażu była jeszcze obszerna wiata. W niej przez jakiś czas stał ogromny, jak na owe czasy Opel Kapitän rocznik 1955 (znajomego pana Ł), a obok niego nasz Trabant – do czasu wykonania bramy na nasze podwórko. Kiedy chodziłem po mleko zajmowało mi to dość dużo czasu. Zawsze długo oglądałem wszystkie trzy samochody, bo Moskwicz często stał przed garażem.

Inaczej niż w przypadku malucha z serii „Kultowe Auta PRL”,  moskwicza od razu postanowiłem kupić.

Mam co prawda w kolekcji innego „starego” Moskwicza – ostatnią jego wersję – model 403, ale zawsze bardzo chciałem mieć modelik obłego Moskwicza, jakiego najlepiej pamiętam z dzieciństwa – model 407. To co nie udało się w przypadku malucha, dwa tygodnie wcześniej, udało się w przypadku Moskwicza. Do pracy pojechałem (od rodziców) inną niż zwykle drogą i zahaczyłem rano o salonik prasowy w innej podwarszawskiej miejscowości. W saloniku o 8 rano były już tylko 2 modele: jeden z nie najlepiej wyglądającymi reflektorami i drugi z przekrzywionym lusterkiem. Wybrałem ten drugi. Szybki wybór (bardzo spieszyłem się na poranną lekcję angielskiego) okazał się słuszny – lusterko bez problemu udało się wymontować i wkleić prawidłowo jeszcze raz.

85. Moskwicz 1    

Na Moskwicza na miniauto-forum specjalnych narzekań nie było, w ogóle modelik przeszedł jakby niezauważony. Modelik prezentował się na zdjęciach znakomicie, chociaż nie jest to dwukolorowa wersja 407 jaką chciałbym mieć, ale starsza, której akurat w ogólnie pamiętam (z atrapą od modelu 402, który był jednokolorowy, nie miał bocznych listew ozdobnych i którego pamiętam dobrze).

85. Moskwicz 2

Gdy wyjąłem modelik z blistra i zacząłem mu się przyglądać i porównywać jego zdjęcia ze zdjęciami samochodu zauważyłem, że przód modelika wcale nie jest wykonany „tip-top”. Na moje oko górny „wąs” atrapy jest zdecydowanie za szeroki. Przez to szczelina między nim a reflektorem, którego kształt też pozostawia wiele do życzenia, praktycznie nie istnieje (w samochodzie jest ona wyraźnie widoczna). Ponadto migacze są w złym miejscu, są za bardzo wysunięte na zewnątrz, a powinny być praktycznie w osi reflektorów.
Poprawka tej wady jest bardzo trudna, bo „wąsa” skrócić się nie da. Poza tym mamy do czynienia z elementami chromowanymi, z których chrom bardzo łatwo schodzi przy jakimkolwiek dłuższym kontakcie z palcami, a niestety przy przeróbkach kontakt taki jest konieczny: częste wkładanie, wyjmowanie elementów, przymierzanie dopasowywanie itd..
Jedyne co udało mi się z tym zrobić to przesunąć migacze bardziej do środka.

85. Moskwicz 3

Efekt jest jednak dość słabo widoczny (jest nieco lepiej, jednak rewelacji nie ma). Może jeszcze uda mi się przesunąć nieco do góry reflektory, ale to może dać powiększenie szczeliny między „wąsem” a reflektorem o ok 0,3 mm – czy to będzie widać? i czy w ogóle warto to robić?

Gdyby modelik wady nie miał powinien wyglądać tak, jak na zrobionej przeze mnie symulacji graficznej poniżej:

85. Moskwicz 4

I widok z przodu wg oryginalnego rysunku technicznego

Moskwicz 407 dreft 1B

A oto zdjęcia mojego „starego” modelika Moskwicza 403:

85. Moskwicz 6

Modelik z radzieckiej serii „Samochody ZSRR” kupiłem na „pchlim targu” koło stadionu warszawskiej Spójni w 1985 roku. Od razu go zresztą przemalowałem, tak aby jak najbardziej przypominał model 407.

85. Moskwicz 7

Moskwicza pomalowałem farbą Hubroll, kupioną dobrych 10 lat wcześniej (w połowie lat siedemdziesiątych w Składnicy Harcerskiej). Powierzchnia modelika nawet dzisiaj wygląda bardzo dobrze, pomimo, że był to pierwszy model jaki malowałem, bez „ceregieli”, zwykłym pędzelkiem z kiosku, bez rozcieńczalnika i innych niedostępnych wtedy akcesoriów. 

Zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych życzy Artemis !

5 myśli w temacie “85. Kultowe Auta PRL – Moskwicz 407

  1. Witam Przeczytałem całego Pańskiego bloga (faktycznie zajęło to sporo czasu), bardzo podoba mi się kolekcja oraz sposób w jaki opisuje Pan poszczególne auta. Na jednym ze zdjęć zauważyłem, że posiada Pan model Forda Escorta Kombi, czy mógłby Pan napisać o nim coś więcej?Pozdrawiam, świątecznie

    Polubienie

    1. Dziekuję za komentarz. Modelik Escorta kombi kupiłem na Allegro kilka lat temu. Jest to model niemieckiej firmy Schabak z początku lat dziewięćdziesiatych. Modelik pierwszy raz widziałem w Niemczech w 1991 roku, ale wtedy był dość drogi i kosztował ok 25 marek. Polowałem na niego bardzo długo, ale się w końcu udało dzieki internetowi. pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s