48. WARSZTAT- FERRARI 288GTO

SUPERBURAGO

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Wydawać by się mogło, że niby nic, zwykły samochodzik Bburago – zabawka za 5 zł, jednak niezupełnie tak jest. Ten samochodzik to SUPERBBURAGO i to mojej własnej roboty.

Modele-zabawki firmy Bburago od samego początku nie budziły mojego specjalnego zainteresowania. Gdy zaczynałem zbierać modele, w Polsce na pchlich targach były dość drogie, a później gdy pracowałem w Niemczech były w każdym markecie, były tanie, ale wydawały mi się mało atrakcyjne. Właściwie ich nie kupowałem. Pierwsze dwa kupiłem w 1987 roku, gdy miałem juz kilkadziesiat modeli, a bardzo chciałem mieć Saaba 900 i Alfa Romeo Giulietty. Żadna inna firma modeli tych samochodów nie produkowała. Kilka lat później syn mojeje siostry zostawił u moich rodziców kilka zabawek. Wsród nich był modelik Ferrari 288 GTO. Gdy obejrzałem modelik spodobał mi się, postanowiłem go sobie kupić i włączyc do kolekcji. Kupiłem jednak modelik w wersji rajdowej, a nie cywilnej. Ściągnąłem z niego naklejki, wyciąłem z nich mały znaczek Ferrari na maskę, znaczki boczne i nakleiłem na modelik. Modelik cywilny miał tylko znaczek na masce i to dwa razy za duży.

Gdy moja kolekcja Ferrari powiększyła się i udało mi się (prawie 7 lat temu) kupić kilka modeli, które zastąpiły modele-zabawki Bburago, w kolekcji pozostały tylko 2 Ferrai Bburago: Testarossa i właśnie 288GTO. Testarossę postanowiłem zastapić wspaniałym, plastikowym modelem firmy Herpa (po latach poszukiwań, udało się to zrobić dopiero w ubiegłym roku). Modelik 288GTO innej firmy niż Bburago był praktycznie nieosiągalny, a metalowy i bardzo rzadki model Herpy nie bardzo mi się podobał. Modelik Bburago miał ładne proporcje, starannie wykonane nadwozie, był we właściwej skali, miał tylko 2 mankamenty: dość prymitywnie wykonane wnętrze (bez kierownicy), no i koła, które jeszcze w latach 80-tych jakoś uchodziły, natomiast pod koniec lat 90-tych w zestawieniu z naprawdę dobrze wykonanymi innymi modelami zaczęły bardzo razić.

Modele-zabawki firmy Bburago, niezaleznie czy mały Fiat Panda, czy duże Ferrari zawsze miały identyczne koła. Jednak w miarę upływu lat, a wraz z nimi powiększania się rozmiarów felg w normalnych samochodach, firma Bburago zastępowała starsze modele kółek nowszymi, o nieco większych „felgach”. I tak pod koniec lat 80-tych stare czteroranienne kółka imitujące felgi 13 i 14 calowe zastapiły kółka pięcioramienne imitujące felgi 15 i 16 calowe, a gdzieś około 2001 roku nastapiła kolejna zmiana i najnowsze kółka imiltują felgi 17 calowe i większe.

Wtedy to właśnie kupiłem jakiś modelik Bburago z zupełnie nowymi kółkami i zauważyłem, że można by je wykorzystać do przeróbki kółek Ferrari 288 GTO. Środek starszych kółek Burago jednak znacznie lepiej  imitował 5-ramienne felgi Ferrari z lat 80-tych. Postanowiłem to jakoś „pożenić”. Moje Ferrari miało kilka ładnych lat i starsze kółka, kupiłem więc drugie identyczne Ferrari, ale na  kółkach nowych.

Kółka starsze wykorzystywałem już wcześniej do pozyskiwania oponek. Są jednoczęściowe i przy pomocy cyrkla można odciać oponę od felgi. Miałem kilka takich felg pozyskanych z innych modeli. Z felgi wyciąłem żyletka pięcioramienną gwiazdę (tak by stanowiła z piastą koła jeden element). W nowych (większych) kółkach też ociłąłem oponę, pozostawiłem jednak na oponie rant felgi. Teraz trzeba było to wszysko jakoś połączyć. Dorobiłem więc pierścienie, w których osadziłem ramiona felg. Wycięte gwiazdy wkleiłem w pierścienie przy pomocy kleju kontaktowego Superglu, na zewnatrz nasadziłem wyciete wraz z rantem felgi oponki (z nowych kółek). Aby powierzchnia rantu felgi była gładka, otwór pozostały po odcięciu wewnetrznej częsći felgi (nowych kółek)  rozwierciłem wietrłem o średnicy 9,8 mm, które musiałem w tym celu kupić. Na koniec pomalowałem wewnętrzną częsć felgi (tą z pierścieniem) i zewnętrzną (tą z rantem i oponką) srebrna farbą, w piasty wcisnałem tulejki (wycięte z patyczków kosmetycznych) i w tulejki wcisnałem ośki z drutu 1.5 mm. Ponieważ miałem dwa modeliki, mogłem wybrać do przeróbki modelik lepszy. Modelik stary miał ładniejsze nadwozie i nie dość , że był już wczesniej podrasowany, miał znaczki, pomalowane ramki okien i  zamontowaną „zdobyczną” kierownicę, to był staranniej wykonany i miał zdecydowanie lepiej położony lakier. W modeliku nowym ładniejsze było podwozie, a plastikowe czopy osiek i tak trzeba było do przeróbki wraz z kókami odciąć . W miejscu odcietych czopów wywierciłem otwory na ośki metalowe. Ze stargo nadwozia i nowego (przerobionego) podwozia złożyłem modelik do kolekcji. Do nadwozia nowego zamontowałem stare podwozie ze starymi kółkami (do przeróbki wykorzystałem identyczne kóka, a właściwie felgi pozyskane z innych modeli i modelik komuś podarowałem.

Modelik przerobiony kilka lat temu jest niewątpliwie sporą ciekawostką w mojej kolekcji. 99% jego elementów to oryginalne elementy Bburago – kółka zresztę też, bo chociaż składaję się z elementów zarówno starszych jaki i nowszych kółek, wyglądaje jednak lepiej i od kółek starszych i od kółek nowszych. Pozostałe 1% elementów to praktycznie niewidoczne: pierścienie, tulejki w piastach i metalowe ośki. Efekt przeróbki oceńcie zresztą sami:

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Typowe, oryginalne kłóka stosowane  w modelach firmy Bburago:

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

A- kółka starszego typu (od roku 1988) i B- kóka stosowane aktualnie

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

1 – „gwiazda” z piastą (wycięta z kółek typu A), 2 – pierścień pośredni (dorobiony) 3 – opona wraz z rantem felgi (wycięta z kółek typu B).

pozdrawiam

Reklamy

8 myśli w temacie “48. WARSZTAT- FERRARI 288GTO

  1. Masz bardzo fajne modeliki. Ja też kolekcjonuje, ale mam dopiero 78 modeli. Zbieram w różnych skalach ale najpopularniejsze są to właśnie od 1/43 do 1/38. Oczywiście trafiają mi się też 1/18. A i powiem jeszcze, że mam dopiero 12 lat 🙂 Podziwiam twoją kolekcję:) Masz dużo ciekawych modeli które ja chciałbym mieć;] Moje GG: 8668509

    Polubienie

    1. Dziekuję za komentarz. Polecam zbieranie modeli w konkretnej (jednej skali).Niestety nie korzystam z GG (mam na to zbyt mało czasu)pozdrawiam

      Polubienie

  2. Posiadam model takiego Ferrari, jednak w skali 1:24 i również z BBurago. Ponieważ jest większy od prezentowanego widać więcej szczegółów. Postanowiłem jednak lekko go przerobić wizualnie i dlatego całe wnętrze pomalowałem na czarno (wcześniej kremowe) oraz dodałem wykładzinę na podłogę i środkową konsolę a także skórzane wykończenie foteli. Cały silnik został pomalowany na kolor aluminium (wcześniej chrom) jak również aluminiowy wlew paliwa.

    Polubienie

  3. Wiem, nie napiszę niczego nowego – profesjonalny blog! Mnie samo kolekcjonowanie tak nie bawi jak domalowywanie szczegółów, których fabrycznie, nie boję się tego powiedzieć zabawkowych bburago, bardzo brakuje. Przynajmniej we włoskich tych szczegółów wogóle nie było. Autka przez to że są tanie i dostępne nie ma ryzyka że jak coś nie wyjdzie straci się dużo kasy 🙂 Wg niektórych takie „poprawianie” może uchodzić za profanację oryginału ale mnie to nie przeszkadza. Chcę mieć jak najbardziej odwzorowany samochodzik :)Też jestem zdania, że najtrudniej zdobyte modele cieszą najbardziej! Cierpliwość nie tylko w naszym hobby to podstawa. Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s